Jak pojechać na konferencję i nie żałować

Dzisiaj krótka przerwa w podstawach projektowania, bo obiecałam Wam jakiś czas temu konferencyjne podsumowanie na blogu. Jeżeli jesteście ciekawi moich wrażeń z kilku wydarzeń to zerknijcie na ten wpis. A tymczasem zapraszam Was do wpisu o tym, jak wybrać konferencję żeby totalnie tego wyboru nie żałować.

Ci, którzy obserwują mnie na kanale od pierwszych filmów, wiedzą, że nie polecam specjalnie wyjazdów na płatne konferencje początkującym projektantom. To dość duży koszt, który można przeznaczyć na kurs, książki, program, czy litry dobrej kawy, która będzie towarzyszyła Wam w czasie nauki. Z takiej konferencji można też po prostu nie skorzystać – zupełnie zieloni nie będą potrafili odnaleźć się w poruszanych tematach i nie będą wiedzieć jak przełożyć zdobytą wiedzę na praktykę.

PS. Tu znajdziecie mój film na ten temat, jeśli nie chce Wam się czytać

Konferencje projektowe kontra oczekiwania

Jakie są Wasze oczekiwania wobec tego typu wydarzeń? Jedni liczą na morze inspiracji i oderwanie się od codziennej rzeczywistości. Inni chcą posłuchać o praktycznych sposobach przełożenia procesów i narzędzi do codziennej pracy. Jedni wolą się zmotywować, inni posłuchać o biznesie. Jeszcze inni chcą zdobyć nowe umiejętności, albo liczą na poznanie ciekawych ludzi i poszerzenie swoich kontaktów.

Jeżeli odpowiecie sobie na pytanie, czego oczekujecie, łatwiej będzie Wam zweryfikować, czy konkretne wydarzenie jest dla Was. Z reguły większość konferencji stara się utrzymywać konkretny kierunek – jedne są bardziej UXowe, inne biznesowe, część próbuje mieszać tematy, więc siłą rzeczy będą interesujące Was zagadnienia i te mniej. Kiedy pojawia się program i prelegenci możecie sprawdzić, czy jest tam wystarczająco dużo tematów, które Was przyciągają.

Weryfikacja programu i prelegentów

Fun fact: Wiecie, że niektórzy prelegenci prezentują tę samą prezentację na kilku wydarzeniach? Dlatego upewnijcie się, że połowa wystąpień nie będzie czymś, co mieliście okazję już słyszeć. Zwłaszcza, że coraz więcej konferencji decyduje się na publikację wystąpień na przykład na YouTube.

Wysoka cena nie jest gwarancją jakości. Owszem, idą za nią często ciekawe miejsca, catering, czy zaproszenie zagranicznych gości, ale miałam okazję być na wydarzeniach wartych pond 1500 i 3000 i twierdzę, że dużo lepiej wypadły takie darmowe, zorganizowane przez studenckie koło naukowe.

A skoro o zagranicznych gościach już mowa, to tu także, nie ma niespodzianek. To, że ktoś mówi w innym języku i pracuje na zagranicznym rynku, wcale nie oznacza, że potrafi o tym opowiadać. I że w ogóle ma coś ciekawego do powiedzenia. Przykładem jest zeszłoroczny UX Poland, przykładem jest tegoroczny Element Talks. Mam zresztą niedobór polskich prelegentów, bo mamy całą masę świetnych firm i kejsów, o których można opowiadać. Czy naprawdę trzeba sprowadzać ludzi z drugiego końca świata, tylko po to żeby błysnąć w programie wydarzenia fajną, znaną marką?

Przeliczenie kosztów

Zanim rzucicie się na super promocję biletów, zastanówcie się czy dobrze podliczyliście wszystkie koszty. Koszt konferencji (tej w innym mieście niż mieszkacie) oczywiście nie będzie zamykał się na samym bilecie. Po pierwsze trzeba jakoś dojechać. Jeżeli konferencja oddalona jest o więcej niż 2-3 godziny drogi to polecam przyjechać dzień wcześniej. Większość konferencji startuje o 9 lub 10 – w tym wcześniej trzeba się zarejestrować. Poranna pobudka i długi dojazd może Was mocno wymęczyć. Dlatego ja staram się przyjeżdżać dzień wcześniej i na luzie, następnego dnia wyruszyć na wykłady.

Z tym wiąże się oczywiście dodatkowy nocleg. Ten warto załatwić dużo wcześniej – przy dużych konferencjach miejsca w pobliżu eventu szybko mogą się zapełnić. Do tego dochodzi hajs na posiłki i after party, które często organizowane jest w ramach wydarzenia.

Kalendarz konferencji

Wyjazdy na konferencje i wszelkiej maści wydarzenia dobrze sobie założyć w planowaniu domowego budżetu. Na początku roku mniej więcej wiem ile i jakie wydarzenia mnie interesują, dlatego staram się dysponować budżetem tak, żeby mieć odłożoną konkretną kwotę na bilety i wyjazd. Nie oznacza to wcale, że na pewno się wybiorę. Czasami okazuje się, że kolejna edycja się nie odbędzie, albo termin wybitnie mi nie odpowiada. Na przykład w tym roku, 6 wydarzeń, którymi się interesowałam, odbywało się w jednym tygodniu. A czasami ogłasza się nowe wydarzenie, które jest na tyle interesujące, że dodaję je do listy już w trakcie roku.

Oprócz tego, że mam przewidziane wydatki na takie wydarzenia, jestem w stanie zarysować sobie ich „harmonogram”. A do tego oczywiście dopasowywać urlopy, szkolenia czy plan realizowanych projektów.

Poprzednie edycje i opinie uczestników

Warto śledzić opinie uczestników poprzednich edycji wydarzenia, którym się interesujecie. A te znajdziecie nie tylko na oficjalnych stronach i fanpejdżach, ale także na forach i grupach dyskusyjnych, Twitterze i wśród znajomych. Zwróćcie uwagę co jest komentowane i na co zwraca się uwagę. I co najważniejsze – czy podobne zarzuty powtarzają się co rok. Bo jeżeli od kilku lat, konferencja nie potrafi sprecyzować swojej ścieżki, w efekcie czego serwuje totalny miszmasz, to może warto dać szansę innym wydarzeniom.

Oczywiście, może okazać się, że konferencji, która co roku zbierała dużo pozytywnych opinii, podwinie się noga. Tak było w tym roku choćby z Element Talks, które zresztą Wam polecałam. Niestety, w tym roku, mam ochotę wymazać te dwa dni z pamięci i udawać, że się w ogóle nie odbyły.

Podsumowując

Organizatorzy konferencji nie mają łatwego zadania. Szczerze podziwiam wszystkich, którzy biorą się za ogarnięcie takich wydarzeń. Sporo mamy w branży malkontentów, którzy będą głośno narzekać na wszystko, co tylko możliwe. Ale trzeba też mierzyć siły na zamiary. Wyjazd na konferencję to nie tylko cena biletów, ale też noclegi, dojazdy i poświęcony czas. A nie ma nic gorszego, niż poczucie, że ogromnie się go marnuje siedząc na kolejnej prelekcji, która reklamuje produkt prelegenta.

Dlatego jeśli nie macie pewności co do wydarzenia, a za to macie masę pomysłów jak wydać zaoszczędzone pieniądze, to zachęcam Was jednak do tego żeby zostać w domu. Albo do skorzystania z któregoś darmowego spotkania. Tych, w większych miastach jest całkiem sporo, więc jeżeli chcecie od czegoś zacząć, to może warto właśnie od tego?

Macie swoje rady?

Co polecilibyście początkującym projektantom? Na co według Was warto zwrócić uwagę? A może sami zastanawiacie się nad jakimś wydarzeniem? Dajcie znać w komentarzach!

kanal na youtube