Bestiariusz

Gregory Colbert

Gregory Colbert jako artysta ma dla mnie bardzo duże znaczenie. Przede wszystkim dlatego, że jest chyba pierwszym współczesnym artystą, którego imię i nazwisko udało mi się zapamiętać. Warto tu nadmienić, że mam straszną pamięć do imion i prędzej skojarzę kogoś z wykonanej pracy, namalowanego obrazu, zaprojektowanych ubrań i dodatków niż z tego jaką ma twarz i jak go zwą na dzielni. Próbuję utwierdzać się też w przekonaniu, że może to mieć związek z faktem iż większość osób, które podziwiam to Francuzi i mają cholernie trudne i długie imiona czy pseudonimy niemniej jednak nie o moich problemach z pamięcią chciałam się tu rozpisywać.

colbert

Przykrym faktem jest, że w naszym kraju Colbert jest mało znany, właściwie mało kto o nim słyszał. A warto nadmienić, że jego wystawę (z której zasłynął) obejrzało od 2002 roku ponad 1,5 mln osób czyniąc ją najczęściej odwiedzaną wystawą żyjącego artysty.

colbert-2

Ashes and snow – bo tak nazywa się projekt, o którym chciałam słów kilka napisać to połączenie pełnometrażowego filmu, dwóch 9-minutowych, ponad 60 fotografii dużego formatu i 365 listów a wszystko to zamknięte w specjalnie zaprojektowanej przestrzeni zwanej Nomadic Museum. Nie dane było mi jednak zobaczyć wystawę na żywo, liczę na to, że jeszcze trafi się taka okazja. Tymczasem oba 9-minutowe filmiki i część zdjęć można zobaczyć w internecie. Pełnometrażowy film dostępny był swojego czasu na youtubie, podejrzewam, że było to pogwałceniem praw autorskich pana Colberta, więc nie każdy będzie miał okazję go zobaczyć. Tymczasem odsyłam na oficjalną stronę projektu (zwłaszcza do zakładki CODEX).

colbert-3

O czym warto wspomnieć to to, że Colbert nie uśmiercił tego projektu puszczając go w „przenośnym” muzeum po całym świecie. Kontynuuje prace nad Ashes & Snow i możemy spodziewać się wkrótce (mam nadzieję) równie spektakularnej „aktualizacji” projektu.

colbert-5

Nie chcę się za bardzo wypowiadać o przesłaniu jakie niesie za sobą ten projekt. Harmonia współistniejących obok siebie ludzi i zwierząt, spokój, piękno, elementy buddyzmu, a z drugiej strony głosy sprzeciwu o wykorzystywaniu emocji, cierpiących zwierzętach w niewoli, męczonych po kilkanaście godzin w celu zrobienia dobrego zdjęcia. Szczerze mnie to nie interesuje, polecam po prostu, bo od strony audiowizualnej to jest po prostu piękne.

Od 9 lat zajmuję się projektowaniem (na co dzień IA) i nie wyobrażam sobie żeby zajmować się czymś innym (choć projektowanie w moim wypadku to bardzo, bardzo szerokie pojęcie). W wolniejszej chwili jem, gram w gry i czytam nie tylko sci-fi i komiksy ;)