Q&A, czyli pytania, które mi zadajecie

Q&A, czyli pytania, które mi zadajecie

Tak jak obiecałam na Instagramie i Facebooku – z okazji nowego roku i tego, że pewnie jesteście super skacowani, zamiast mówić o mądrych, skomplikowanych rzeczach, odpowiem Wam na kilka pytań, które ostatnio mi zadawaliście.

Wersję video wraz z wizualizacjami (np. przykładami dyplomów, które robiłam), znajdziecie jak zawsze, na zebzowym kanale: https://www.youtube.com/watch?v=Syvotzs5wfs&t=

Najczęściej zadawane pytania

Gdzie studiowałam?

Grafikę studiowałam na PJWSTK w (teraz PJATK) – najpierw licencjat, pod koniec zdecydowałam się na kontynuację i poszłam również na studia magisterskie.

W międzyczasie poszłam na zaoczne studium Marketingu i PR, ale szybko odkryłam, że nie jestem w stanie robić piętnastu rzeczy na raz i zrezygnowałam dość szybko.

UX Design studiowałam podyplomowo na SWPS w Warszawie. W tym roku zapisałam się również na studia zaoczne z psychologii, ale musiałam z nich zrezygnować (na pewno jeszcze kiedyś na nie wrócę!).

Czy polecam studia, które skończyłam?

Tak, choć to zależy od osoby i oczekiwań – o studiowaniu grafiki już robiłam materiał i pisałam wielokrotnie na blogu. Same uczelnie spełniły moje oczekiwania, nawet czasami miło mnie zaskakiwały. Na pewno były też minusy, ale zdecydowanie przeważały zalety. Więc jeśli pytacie mnie o moją opinię – to jak najbardziej uważam, że warto.

Jako, że pytań o SWPS jest coraz więcej, na kanale z pewnością pojawi się szerszy materiał na ten temat.

Co robiłam na dyplom?

Na dyplom licencjacki – interaktywny atlas przyrodniczy dla dzieci. To była aplikacja multimedialna zrobiona we Flashu (AS 2.0), z elementami prostych gier. Zakres, który na siebie wzięłam był całkiem spory i widzę sporo niedoróbek po tak długim czasie. Niemniej jednak samo robienie dyplomu było całkiem zabawne.

praca licencjacka

Dyplom magisterski był z kolei stroną (HTML, CSS, jQuery) o zabytkach mojego rodzinnego miasta – Włocławka. Tu zadaniem było przede wszystkim wybrać zabytki, zebrać o nich jakieś ciekawostki i przedstawić to w wizualnej formie. Ze względu na to, że stronę pisałam sama (a na uczelni nie mieliśmy żadnych zajęć, które by pokryły ten zakres), strona techniczna dyplomu zajęła mi całkiem dużo czasu.

praca magisterska

Na studiach podyplomowych przez cały rok robiliśmy jeden projekt, wymyślonej przez nas aplikacji. To zupełnie inny typ dyplomu, gdzie ważne było przede wszystkim mięcho, przygotowanie strategii produktu, przebadanie potrzeb użytkowników, zrobienie makiet i prototypów i przetestowanie ich z ludźmi. Efektem tego dyplomu były gotowe prototypy, bardzo rozbudowany raport i standardowo prezentacja produktowa.

Gdybym mogła cofnąć czas czy zmieniłabym coś w wyborze szkół lub ścieżki zawodowej?

Tak. Zdecydowanie olałabym studia magisterskie z grafiki i wybrała się na coś w innej specjalizacji. Niestety, mimo tego, że miałam okazję pracować z fantastycznymi wykładowcami i robić po raz kolejny dyplom pod okiem prof. Nowińskiego, to miałam poczucie że ciągle kręcę się w kółko. Wybrałabym pewnie coś z psychologii, zarządzania lub marketingu.

W ostatnim materiale opowiadałam też o błędach, które popełniałam jako młoda projektanta. Wspominałam tam, że dużo zleceń brałam na siebie, nawet jeśli nie byłam nimi specjalnie zainteresowana. To z całą pewnością zmieniłabym w swojej ścieżce zawodowej – olałabym rzeczy, które mnie nie interesowały i nie rozwijały w kierunku, w którym chciałam podążać.

Czy od zawsze wiedziałam, że chcę być projektantką?

Hehe nie. Nie bardzo wiedziałam, że jest coś takiego jak projektant per se. Najbardziej chciałam być astronautą, potem, już będąc w liceum miałam mocne ciśnienie na dziennikarstwo i fotoreportaże. Planowałam studia na uniwersytecie wrocławskim, aż w końcu wszyscy, których spotkałam powiedzieli, że nie są to studia, na które powinnam patrzeć z utęsknieniem. I że dziennikarstwo mogę uprawiać bez nich. Nigdy nie interesowały mnie też studia asp bo zawsze kojarzyłam je po prostu z malarstwem i rzeźbą (moja babcia skonczyla asp) W tym samym czasie znalazłam program studiów na pjwstk i odkryłam, że mogę studiować to co robię od kilku lat hobbystycznie. Wtedy dopiero zaczęłam myśleć pod kątem zawodowym o grafice. I jak idać nigdy nie zrezygnowalam do konca z pisania

Jak to się stało, że zaczęłam interesować się grafiką?

Projektować strony zaczęłam, bo przypadkiem odkryłam edytor „Webmajster”, potem zajarałam się pixelartem, a do tego zawsze coś tam sobie rysowałam (rodzice wysyłali mnie zawsze na jakieś zajęcia plastyczne). Lubiłam też bardzo dłubać w rękodziele. Tworzyłam swoją biżuterię, kartki ręcznie robione, zaproszenia, notesy, malowałam buty, szyłam maskotki, odnawiałam meble.

Na początku gimnazjum z przyjaciółką odkryłam makabryczne kreskówki Killfroga i Davida Firtha…
i stwierdziłam, że chcę umieć robić takie rzeczy! Zaczęłam rysować na kompie, bawić się wektorami i animować we Flashu. Moje zainteresowania były związane z jakąś twórczością, więc siłą rzeczy dłubałam też graficzne rzeczy. Wyszło to wszystko całkiem naturalnie.

Czy kanał na YT i blogowanie to moja praca, czy zarabiam na blogu, czy to mój zawód?

Pojawiło się kilka takich pytań, ba, nawet stwierdzeń, że zarabiam na gadaniu i nic nie pokazuję. Muszę Was niestety rozczarować – odkąd założyłam bloga, czyli od jakichś 5 lat nie zarobiłam na zebzowym blogu czy kanale ani złotówki. Ba, regularnie, co roku na nim tracę płacąc za domenę i serwer #bóginteresów.

via GIPHY

Nigdy nie uważałam blogowania za moją pracę i raczej nie chciałabym żeby moją pracą było. Wystarczy mi to, że jestem po prostu projektantką.

Czy zrobisz mi logo / avatara / baner (za darmo)?

Z jakich kompów korzystam ?

MacBook Pro i PC. Jestem dwusystemowa – pracowałam całe swoje życie na sprzętach z systemem Windows, w międzyczasie okazjonalnie korzystałam też z urządzeń Apple. Wraz ze zmianą pracy musiałam zainwestować w nowego laptopa i padło na Macbooka Pro. I jakoś tak wyszło przez ostatni rok, że ten laptop stał się moim głównym narzędziem pracy.

Sporo jeżdżę, pracuję zdalnie i coraz mniej robię rzeczy stricte związanych z projektowaniem graficznym. Dlatego mały laptop jest w moim przypadku najlepszym rozwiązaniem.

Jeżeli chodzi o PC – z założenia był składany pod robienie grafiki i montowanie materiałów. Z czasem jednak stał się komputerem wspierającym i szczerze mówiąc, teraz najczęściej używam go do grania i okazjonalnie do montowania i animacji.

Oba sprzęty są dla mnie wystarczające i w najbliższym czasie raczej nie będę inwestować w nic nowego.

MacBook Pro 13″ / Retina 2.4GHz (i7) 16 GB / 512GB SSD / Iris 540
PC Windows 8 / Intel Core 3.20 GHZ (i7) 16 GB / GeForce GTX 76

Jakiego tabletu używam? Czy polecam jakiś konkretny tablet?

Na co dzień nie mam potrzeby korzystać z tabletu. Dlatego ten, który mam, to maluszek firmy Wacom (Bamboo). Poprzedni tablet firmy Pentagram był wielkości XXL i był typowym tabletem, który leżał sobie cały czas na biurku. Ale kiedy zaczęłam studia, odkryłam, że od czasu do czasu przydałby się tablet również w szkole. Dlatego kupiłam ten konkretny i tak od kilku lat już go mam.

Nie ukrywam – większość czasu leży zamknięty w pudełku, bo… na co dzień używam zdecydowanie częściej touchpada albo myszki.

Czy zdarzyło mi się zrezygnować ze zlecenia, gdy byłam już w trakcie pracy?

Jasne. Miałam kilka takich sytuacji, gdzie okazało się, że klient trochę rozmyślił się ze zlecenia, albo tak często zmieniały się koncepcje, że wspólnie podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy.

Były też sytuacje, w których ze względów zdrowotnych, nie mogłam dokończyć zlecenia. Trafiałam na wspaniałych ludzi, którzy w pełni to zrozumieli i pokojowo można było rozwiązać umowę.

Fakt faktem, zlecenia, z których rezygnowałam najczęściej nie były czymś pilnym. Nie brałam zlecenia z terminem na za 2 dni i rezygnowałam na ostatnią chwilę, więc miałam świadomość, że przy rezygnacji, nie wyrządzę wielkiej krzywdy klientowi. Zawsze starałam się też podrzucać namiar do osoby, która mogłaby wykonać takie zlecenie za mnie.

Czy nie boję się, że tworząc kanał i bloga, robię sobie konkurencję?

Nie. Bo wiem, że świat nie kończy się na mnie i dookoła jest cała masa ludzi, lepszych, mądrzejszych, bardziej doświadczonych ode mnie. A jeśli przybędzie ich jeszcze więcej, to w gruncie rzeczy, nie za wiele się w moim życiu zmieni.

via GIPHY

Chciałam tym blogiem i kanałem postarać się dotrzeć do osób początkujących lub tych, którzy nie interesowali się wcześniej projektowaniem, a „design” widzą jako ładne rzeczy. Jeżeli chociaż w najmniejszym stopniu dotrę do tych osób i pokażę, że projektowanie, to coś więcej niż tylko kolorki i super efekty, to uznam moją misję za udaną.