Tatuaż, a praca

Tatuaż, a praca

Z okazji nowego tatuażu, postanowiłam w końcu poruszyć temat „dziarania i pracy”! Pytacie, czy tatuaże przeszkadzały mi w pracy, czy nie miałam problemów, żeby pracę dostać, dlatego dziś przedstawię Wam jak to z mojej perspektywy wygląda.

Mówię też na ten temat na kanale, w tym filmie: klik klik, więc jeśli wolicie wersję video, to klikajcie. A jeśli jednak tekst, to wiecie, scrollujemy!

Ludzie to ludzie

Każdy z nas ma swój gust. Jedni lubią pizzę z ananasem, inni rzucają pogardę. Jedni będą chodzić w skajowych, białych kozaczkach, inni w glanach. To normalne, że każdy z nas jest inny – lubimy inne rzeczy, podoba nam się co innego. Przez to świat jest dużo ciekawszy.

    Z tatuażami jest dokładnie tak samo. Mamy tu takie grupy ludzi jak:

  • zajarani – tacy, którzy mają tatuaże lub którym tatuaże po prostu bardzo się podobają; to wszyscy Ci, którzy będą Was macać po dziarce i dopytywać o wszystkie możliwe szczegóły tatuowania;
  • neutralni – mają w dupie czy macie tatuaże lub kolczyki, nie będą się tym specjalnie ekscytować;
  • niechętni – którym tatuaże się nie podobają i uważają je za szkaradztwa; dzielą się jeszcze na tych, którzy zagryzą zęby i będą siedzieć cicho i tych, których aż trzęsie, żeby głośno wypowiedzieć swoją opinię o Waszym największym życiowym błędzie (czyt. zrobieniu tatuażu)

Mając tatuaż traficie, prędzej czy później, na przedstawicieli tych grup. Póki co, nie zdarzyło mi się jeszcze, aby w pracy, ktokolwiek, w mojej obecności, głośno skrytykował moje tatuaże. Nie dane było mi również odczuć niechęć lub gorsze traktowanie. A jedyne negatywne komentarze, jakie się pojawiają, pojawiają się przede wszystkim w internecie (i nie, nie od moich klientów, po prostu losowych ludzi).

Tatuaże, a moja praca

Mogłabym więc śmiało powiedzieć, że nie miałam nigdy problemów z pracą, ze względu na moje tatuaże. Ale tutaj warto zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze, tatuaże mam od całkiem niedawna – jakieś 3 lata. To stosunkowo krótko patrząc na to, ile dane mi będzie jeszcze popracować. To, że na razie spotykam się z pozytywnymi doświadczeniami, wcale nie oznacza, że w przyszłości też tak będzie. Niemniej jednak, wybierając miejsce tatuażu, podejmowałam tę decyzję w pełni świadomie, licząc się z tym, jakie mogą być konsekwencje.

Druga sprawa, to fakt, że w gruncie rzeczy, niespecjalnie się z tymi tatuażami obnoszę. Nie noszę zbyt często ubrań, które odsłaniają ramiona, więc siłą rzeczy, większej części tatuaży po prostu nie widać. Mimo to, na LinkedIn i w innych miejscach w sieci, gdzie mogą znaleźć mnie potencjalni klienci, czy pracodawcy, umieszczam zdjęcia z widocznymi tatuażami. Jeżeli komuś będą przeszkadzać, po prostu się nie odezwie. Unikam w ten sposób krzywych sytuacji i ludzi, z którymi sama nie chciałabym pracować.

Taka branża

My sobie tu siedzimy w branży kreatywnej i pewnie trochę łatwiej nam jest o tym mówić. Agencje reklamowe, domy mediowe, biura projektowe – te miejsca często zbierają w okół siebie ludzi głośnych, ekscentrycznych, ubierających się tak, czy inaczej, mających dziesięć kolczyków na twarzy lub tatuaże w widocznych miejscach. I ta branża, gdzieś już się z tym wizerunkiem po prostu opatrzyła. Pamiętajcie jednak, że jest też cała masa zawodów, w których wciąż uważa się, że bycie wytatuowanym po prostu „nie wypada”. To się zmienia i zmieniać będzie, pytanie jak długo.

Oczywiście, nie jest zasadą, że wszyscy w agencjach reklamowych są wydziarani i będą się Waszymi tatuażami zachwycać! Z pewnością traficie też tu na tych, „po drugiej stronie barykady”.

Wasza decyzja

To, czy ostatecznie zdecydujecie się na tatuaż, będzie Waszą decyzją. Sami bierzecie za nią odpowiedzialność, więc dobrze zrobić to w pełni świadomie i… powoli. Serio, nigdzie Wam się nie spieszy. Wybierzcie na spokojnie studio tatuażu i tatuatora, którego prace Wam się podobają. Zastanówcie się nad tym, co chcecie sobie wytatuować i wybierzcie się z tym pomysłem do odpowiedniej osoby. Dobry tatuator porozmawia z Wami o projekcie, miejscu i wielkości – tatuatorzy to ludzie, którzy wydziarali masę osób i warto zaufać ich doświadczeniu.

A co u Was?

Jak jest z Wami? Tatuujecie się lub planujecie tatuaże? A może zupełnie powiewa Wam ten temat? Spotkaliście się z jakimiś negatywnymi komentarzami w związku z tatuażami w Waszej pracy? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!

Moje dziary powstały w studio Caffeine Tattoo. Kolorowy rękaw robił Bartosz Panas, natomiast autorem rękawa literkowego jest Francis Salvador.