Prawo autorskie dla projektantów

książka – prawo dla projektantów

Jako projektanci musimy niestety zajmować się również mniej bliskimi nam tematami – pozyskiwaniem klientów, księgowością i… kwestiami prawnymi. I te ostatnie wydają się wzbudzać strach w oczach twórców (zwłaszcza tych początkujących), bo im więcej zaczynamy czytać na temat prawa autorskiego, tym więcej pytań zaczyna się pojawiać. Na niekorzyść – coraz częściej wypływają głośne sprawy związane z pozwami twórców lub w drugą stronę – firm, o nadużycie autorskich praw majątkowych i łamanie licencji. 

Na blogu i kanale już poruszałam kwestie prawne – te dotyczące licencji czy tworzenia umów (i tego jak istotne jest by je podpisywać), ale mnogość pytań, które zadajecie mimo to, daje mi poczucie, że wciąż tematu nie wyczerpałam. Tak się złożyło, że akurat wyszła nowa książka, która trafiła do mojej projektowej biblioteczki i mam przeczucie, że może być to coś, co waszą ciekawość na temat praw autorskich zaspokoi.

Zerknijcie też na film z jedną z autorek książki, który wylądował już na kanale:

Prawo autorskie dla projektantów to książka, która już krąży po projektowych grupach i wiele osób pyta – czy warto? Więc postanowiłam to sprawdzić – zobaczcie co myślę o tej pozycji.

Niby nie ocenia się książek po okładce, ale wiecie, daje sobie to prawo. Bo to pierwsze co rzuca się w oczy – ta książka jest całkiem smacznie zaprojektowana. Nie bez powodu – autorki to zespół prawniczo-projektowy (Weronika Bednarska, Maryla Bywalec, Anna Golan, Żaneta Lerche-Górecka, czyli firma SO IN LAW) połączyły siły z projektantką Agatą Korzeńską (współwłaścicielką studia projektowego Idee). Mamy więc nie tylko atrakcyjną oprawę wizualną, ale również zgłębienie zagadnień od naszej (projektowej) strony. 

prawo autorskie podstawy

No dobra, ale co mamy w środku? Prawo autorskie dla projektantów dzieli się na trzy części – teoretyczną, praktyczną i wzory (które stanowią prawie połowę książki). To wygodne, bo jeśli mamy już podstawy teoretyczne i ciekawią nad jedynie wzory – łatwo do nich dotrzemy. Można potraktować tę książkę jak podręcznik – nie musicie od razu czytać jej od deski do deski (ale zachęcam, będzie na pewno prościej).

W pierwszej części mamy więc podstawy – teorię tłumaczącą najważniejsze zagadnienia. Dowiemy się:

  • czym jest właściwie utwór, który podlega prawom? 
  • jakie są różnice między inspiracją a plagiatem?
  • kiedy naruszamy prawa autorskie?
  • kiedy możemy liczyć na zadośćuczynienie za naruszenie naszych praw?
  • no i co w ogóle wpisujemy w umowy?

Jak już poznamy prawo autorskie od teoretycznej strony, możemy sprawdzić jak tę wiedzę wykorzystać w praktyce lub przejść od razu do wzorów. Ta część podzielona jest na trzy rozdziały – przed rozpoczęciem projektu, w trakcie realizacji i po zakończeniu. “W praktyce” ma formę Q&A – pytań i odpowiedzi na (prawdopodobnie) najczęściej pojawiające się wątpliwości w trakcie pracy twórczej. Każde z pytań ma również szereg odnośników – do części teoretycznej (jeśli chcemy przypomnieć sobie znaczenie wykorzystanych pojęć) i do wzoru, którego może dotyczyć.

Zanim zaczniemy prace nad projektem może interesować nas np. czy umowy zawsze muszą być sporządzone na piśmie, jak się zabezpieczyć przed brakiem zapłaty, czy zleceniodawca może domagać się plików otwartych, co jeśli dostajemy materiały od klienta, a ten nie ma do nich praw – czy możemy się jakoś przed tym zabezpieczyć? W kolejnych podrozdziałach pojawiają się zagadnienia związane z konfliktami z klientami (nie płacą, nie chcą zapłacić, oczekują, że zrobimy coś niezgodnego z prawami osób trzecich), ale też wykorzystywaniem materiałów stockowych (ilustracje użyte w logo, manipulacje w kroju pisma, wykorzystanie wizerunku znanych osób lub innych marek).

wzory umów dla grafika

Ostatnia część książki to „wzory”. I tu mamy cały zbiór przykładów dokumentów, którymi będziemy operować. Są umowy licencyjne, przekazania autorskich praw majątkowych, umowy o dzieło (z załącznikami), o zachowaniu poufności czy wezwania do zapłaty. Oczywiście oprócz samego przykładu znajdziemy w książce opis poszczególnych elementów. I tak jeśli przeanalizujemy umowę licencyjną, oprócz samej treści dostaniemy informacje o tym jakie dane i gdzie wpisać. Są również sugestie, jak np. kiedy ustanowić moment zapłaty za wykonane dzieło czy co zrobić jeśli wykorzystujemy elementy ze stocków.

Wszystko pokazane zostało w czytelny sposób – z lewej strony treść umowy (z zachowaniem przykładowego formatowania dokumentu), po prawej odnośniki do oznaczonych elementów. Łatwo się więc w takim układzie odnaleźć i wiemy dokładnie czego dotyczą poszczególne przypisy. 

Na całe szczęście nie musicie wzorów przepisywać z książki – wraz z zakupem dostaniecie na maila 12 wzorów gotowych do edycji (więc nawet dla samych wzorów jest to dobra inwestycja). To niezły punkt wyjścia do stworzenia własnej bazy dokumentów – macie materiały z pewnego źródła, przygotowane przez prawniczki, a w książce instrukcje jak je uzupełnić by spełniały wasze wymagania.

Główną treść książki uzupełniają przypisy, które tłumaczą zagadnienia lub odpowiadają na dodatkowe pytania, które mogą od razu pojawić się w naszej głowie. Miałam więc przez cały czas poczucie zaopiekowania się mną – jeśli pojawiało się nowe zagadnienie, było od razu tłumaczone lub pojawiał się zapis o poruszeniu tego tematu szerzej w kolejnych rozdziałach. Bardziej złożone zagadnienia zostały też zilustrowane w formie diagramów bądź zostały uzupełnione o przykładowe prace. 

prawo autorskie dla zielonych

Podsumowując

Kiedy dałam znać o tym, że będę książkę recenzować, spotkałam się z komentarzami, że czekacie, bo to jak dużo się teraz o niej mówi, wzbudziło wasze podejrzenia. I faktycznie – bywa tak, że za marketingiem nie idzie wartość. Tu na całe szczęście jest zupełnie odwrotnie i cieszę się, że trafiła na rynek wydawniczy książka, która porusza tak ważne dla nas tematy. Co więcej – robi to w przyjemny sposób, używając przyjaznego, prostego języka. 

No dobra, ale czy jest coś co mi się nie podobało? No nie koniecznie, ale warto zaznaczyć, że to nie będzie książka dla wszystkich. Prawo autorskie dla projektantów porusza najważniejsze kwestie związane z prawami autorskimi i problemami, z którymi spotykają się twórcy. Pytania i odpowiedzi dotyczą więc zarówno projektowania znaków, wykorzystywania elementów stockowych w projektach (jak np. użycie screenów z gier do tła na kanał) albo wykorzystanie cytatu z filmu na koszulkach. Jeżeli podstawy prawa autorskiego macie w małym palcu i szukacie lektury, która dokładnie omówi waszą specjalizację (np. projektowanie interfejsów albo fotografię), to tu możecie nie znaleźć poszukiwanych informacji.

Traktuję tę pozycję jako obowiązkową lekturę dla początkujących twórców, którzy nie chcą popełnić kosztownego błędu lub chcą przygotować się na współpracę z klientem. I jeśli tak do niej podejdziecie, nie powinniście się zawieść. 

Czy w takim razie polecam tę książkę! TAK – to zdecydowania książka z tych mięsnych i praktycznych. 

Gdzie kupić?

Na stronie wydawnictwa, dokładnie tu: https://www.wydawnictwo-odnowa.pl/inne/733-prawo-autorskie-dla-projektantow-9788366265691.html

10% zniżki dostaniecie po wpisaniu kodu rabatowego: zebza :)!

Zobacz też