Moodboard, czyli co to i po co to?

Być może część z was słyszała już kiedyś słowo moodboard. Część z was może nawet z moodboarda korzysta nie wiedząc, że tak się nazywa. Czym są moodboardy, po co są potrzebne i czy faktycznie są niezbędne do pracy? O tym w dzisiejszym poście.

Dobra, co to jest moodboard?

Gdyby przetłumaczyć dosłownie, wyszłoby nam coś w stylu deski nastroju. Znalazłam nawet na to polską nazwę „kolaż nastrojowo-emocjonalny”. Pozwolicie jednak, że spuszczę na to zasłonę milczenia i będę posługiwać się oryginalną nazwą.

Moodboard to tak naprawdę pewien zbiór obrazów, tekstów, materiałów, przedmiotów, zdjęć, próbek kolorów, wszystkiego co może oddać pewien klimat dotyczący zagadnienia, które opracowujemy. Brzmi trochę zawile, ale chodzi po prostu o taki zbiór inspiracji, który może nam się przydać do pracy np. nad identyfikacją wizualną albo projektem wnętrza. No bo tak, nie tylko grafik z moodboardu może korzystać, również projektanci wnętrz, mody, architekci, redaktorzy, wszyscy, którzy muszą po prostu przekazać w swoich pracach jakieś emocje.

Moodboardy mogą być zarówno tworem zupełnie wirtualnym, jak i rzeczywistym, namacalnym zbiorem wycinków z gazet, wydruków i wszystkiego innego co uważamy za przydatne. Dzięki takim drobnym elementom możemy wstępnie zwizualizować sobie klimat, w kierunku, którego chcemy podążać. To po prostu proste narzędzie do szybkiego zaprezentowania O CO NAM TAK NAPRAWDĘ CHODZI. Czy to niezbędne? A skąd. Przydaje się? Pewnie. Bo moodboard nie tylko projektantowi przydać się może, ale możemy pokazać go współpracownikom by omówić szybkie koncepcje (jako dodatek np. do szkiców i makiet) lub klientom, by pokazać w jakim kierunku chcielibyśmy podążać.

Nie dajcie sobie wmówić jednocześnie, że to jakieś konkretne narzędzie do używania tylko przez specjalistę do zrobienia tego czy tamtego. Każdy może z moodboardów korzystać.

Czy potrzebuję moodboardu?

Czasami po prostu ciężko wytłumaczyć coś słowami. Mówiąc zielony, każdy będzie miał inny odcień koloru przed oczami, mówiąc ilustracje, można mieć na myśli piękne stare ryciny albo obrazki ze stocka (czyli bazy zdjęć lub obrazów) z tymi śmiesznymi trójwymiarowymi ludkami (przepadnijcie!). Pokazując moodboard pokazujemy trochę to, co siedzi nam w głowie. Jednocześnie warto zaznaczyć, że moodboard nie musi być tworzony po prostu pod konkretną realizację. Równie fajnie sprawdzają się takie „prywatne” moodboardy, które towarzyszą nam każdego dnia, na które możemy sobie zerknąć i się po prostu pobudzić do działania.

Moodboard w procesie projektowym

W procesie projektowym, pracując nad projektem strony lub aplikacji, moodboardy przydają się przede wszystkim na etapie ideacji. Czyli właśnie wtedy kiedy generujemy możliwie dużo rozwiązań, pomysłów i kierunków. Nic nie stoi na przeszkodzie by powstało kilka moodboardów. Niektóre osoby projektujące, tworzące marki, moodboard traktują jako wstęp do rozmów z klientami o możliwych kierunkach wizualnych – zanim zaczną pracę nad konkretną identyfikacją wizualną albo stroną. Moodboard to przede wszystkim wygodne narzędzie – a jak to z narzędziami bywa – mają służyć przede wszystkim nam. Jeśli więc znajdziecie dla moodboardów inne, lepsze zastosowania, to po prostu ich używajcie!

Skąd brać grafiki do moodboardu?

Zewsząd – serio, nie ma się co ograniczać. Zakładam, że moodboard jest narzędziem wewnętrznym, używanym w celu zbierania inspiracji, a nie produktem samym w sobie. Oznacza to, że nie jest nigdzie publikowany i służy jedynie do komunikacji wewnętrznej (np. nie umieszczam go w portfolio lub case study). Takie „ograniczenie” pozwala mi na korzystanie z dowolnych, dostępnych w internecie źródeł.

Jeśli natomiast traktujecie moodboard jako formę reklamy, produktu, czy czegokolwiek, co chcecie dalej publikować, pamiętajcie o prawach majątkowych do grafik, które znajdujecie w sieci. Jeśli temat praw autorskich jest wam obcy, to zachęcam do zerknięcia na materiały, które tworzyłam wraz z prawnikami specjalizującymi się w prawie autorskim (prawniczy liveprawnicze Q&A) i polecam super książkę – Prawo autorskie dla projektantów.

Tworząc moodboard szukam wszędzie:

  • na stronach, które zbierają już jakieś inspiracje (np. Pitnerest, Muzli), które pozwalają wyfiltrować czy wyszukać konkretne typy treści;
  • w serwisach z projektami (Behance, Dribble, Awwwards) – te skupiają już wokół siebie masę wspaniałych artystów i projektantów. Jeśli szukam więc inspiracji i tworzę moodboard np. do look&feel jakiejś aplikacji, to świetne miejsce żeby zacząć poszukiwania;
  • serwisach stockowych – bazach zdjęć, ikon, takich jak Unsplash, Stocksy, Flaticon i inne. Przy czym, nie musicie ograniczać się do serwisów darmowych czy tych, w których macie wykupione licencje;
  • serwisach, w których możecie kupować elementy projektów (lub całe szablony) – Creative Market, ThemeForest;
  • na blogach i stronach o projektowaniu – zwłaszcza tych, które dzielą się nowinkami, redesignami, fajnymi projektami, np. abdz, 99designs; creative boom;
  • w bazach fontów, stronach osób projektujących fonry – te digitalowe, ale również ręcznie kreślone, kaligrafowane;
  • Instagram – myślę, że dość niedocenione źródło, ale jest tam tona fantastycznych, utalentowanych osób – fotografujących, ilustrujących, pięknie piszących, animacji, projektów UI i pomysłów na grafiki w social media;
  • strony muzeów i galerie sztuki – część muzeów udostępnia swoje zbiory za darmo, np. Rijskmuseum;
  • we własnych zbiorach – mój telefon służy mi do gromadzenia inspiracji. Jeśli widzę ciekawe rozwiązania w gazetach, książkach, na ulicy, w jakimś wnętrzu, to po prostu robię im zdjęcie. Co prawda nie mam jeszcze dobrego systemu do organizacji tych moich inspiracji, niemniej lubię do własnych zdjęć wracać i używam ich również w codziennej pracy.

W czym zrobić moodboard – narzędzia?

Od czasu kiedy napisałam ten post sporo się narzędziowo zmieniło i mamy mnóstwo opcji jeżeli chodzi o darmowe i płatne aplikacje. Nie będę zachać was do korzystania z aplikacji „tylko do moodboardów” (zakładam, że takie też powstały) – najlepiej postawić na te narzędzia, z których już korzystacie. Co to może być?

Canva

Jedną z najpopularniejszych graficznych aplikacji wśród nieprojektantów jest teraz Canva. Pozwala na wręcz generowanie całkiem atrakcyjnych grafik, oszczędzając tym samym kosztów (isotne gdy dopiero rozkręcamy swój biznes). W Canvie poza tworzeniem projektów, tak, tak, możecie tworzyć również moodboardy. Dzielić się nimi z innymi lub generować grafiki, które następnie wydrukujecie czy zapiszenie sobie na dysku.

moodboard wygenerowany w canvie – widok ekranu aplikacji, która zaproponowała cały układ i składowe moodboarda

Figma

Kolejną fenomenalną aplikacją, którą polecam wam dużo bardziej niż Canvę, jest Figma. Figma jest profesjonalnym narzędziem skierowanym przede wszystkim do UI Designerów. Nie trzeba się jednak do UIa ograniczać, bo z Figmy korzystają już osoby, które tworzą identyfikacje wizualne, grafiki do portali społecznościowych (ja stworzyłam sobie tam całe systemy do szybkiego tworzenia grafik na Facebooka, Instagrama, bloga czy YouTuuba) czy prezentacje. I co najważniejsze – ma również swoją wersję darmową.

FigJam, Miro, Mural, InvisionFreehand

Jeśli nie chcecie korzystać z profesjonalnej appki do projektowania (bo nie potrzebujecie np. tak rozbudowanego narzędzia), to można skorzystać też z FigJama – czyli „wirtualnej tablicy” od Figmy. Jeśli idea wirtualnej tablicy wam się podoba (a jest świetna, bo pomaga na równoczesną wspólpracę kilku osób – widzimy dosłownie ich kursory), to do wyboru macie jeszcze szereg podobnych, również darmowych narzędzi. Moim ulubieńcem jest Miro, ale macie też Murala czy InVision Freehand.

Milanote

Widziałam, że sporo osób poleca również Milanote. Miałam okazję pracować w tym narzędziu przy jednym komercyjnym projekcie, gdzie zbieraliśmy właśnie inpiracje, analizę konkurencji i benchmarki. I powiem szczerze, że dawno się tak nie umęczyłam. Milanote mi się nie sprawdził, ale wcale nie musi to oznaczać, że nie sprawdzi się Wam. Jest również w wersji darmowej, więc warto sprawdzić i się przekonać. Ja po prostu nie przepadam za mnożeniem bytów i korzystaniem z kolejnej appki, która coś robi (kiedy to samo mogę zrobić w wykorzystywanych już narzędziach).

Pinterest

Jeśli nie chcecie się za bardzo napracować, a chcielibyście zebrać inspiracje wirtualnie, to super narzędziem do tego okazuje się… Pinterest. Sama korzystałam z niego w ten sposób przez lata – najczęściej tworząc ukryte tablice, do których jedynie ja mam dostęp. W tej chwili wykorzystuję do robienia moodboardów narzędzia, w których akurat wykonuję projekt (np. w Miro albo w Figmie).

Moje moodboardy

Udostępniłam też kolekcję własnych moodboardów dostępnych na Pintereście do szerszego użytku. Możecie znaleźć je na stronie, o tutaj: przykładowe moodboardy.  Oprócz nich, zebrałam wam też listę inspiracji – jak moodboardy mogą wyglądać i w jaki sposób możecie je tworzyć. A wy? Macie jakieś swoje ulubione sposoby i narzędzia na zbieranie inspiracji?

moodboard-1

źródła: złota rama | PinkPepperTree

moodboard-2

źródła: przykład wersji wirtualnej | nad biurkiem

moodboard-3

źródła: Linda Rodin | nad biurkiem

moodboard-4

źródła: mood board dla strony | Pamela Love’s Studio

moodboard-5

źródła: ślubny mood board | EMMADIME

You May Also Like
programy do projektowania ui
Read More

UI Tools: Flinto

Flinto to kolejne narzędzie z serii: – Słyszałam, że jest, ale nic więcej o nim nie wiem. I powiem szczerze, że coraz ciężej nadążyć za dostępnymi narzędziami…
prototyping
Read More

Programy do prototypowania

Pisałam już trochę na blogu o programach do projektowania UI (o tu) i programach do animacji interfejsu (o tu), ale na wpis o programach do prototypowania musieliście chwilę poczekać.…