Moodboards, czyli co to i po co to?

Moodboards, czyli co to i po co to?

Być może część z Was słyszała już kiedyś o mood boards. Część z Was może nawet z nich korzysta nie wiedząc, że tak się nazywają. Czym są mood boardy, po co są potrzebne i czy faktycznie są niezbędne do pracy… w dzisiejszym poście 🙂

Dobra, co to jest mood board?

Gdyby przetłumaczyć dosłownie, wyszłoby nam coś w stylu deski nastroju. Znalazłam nawet na to polską nazwę „kolaż nastrojowo-emocjonalny”. Pozwolicie jednak, że spuszczę na to zasłonę milczenia i będę posługiwać się oryginalną nazwą.

Mood board to tak naprawdę pewien zbiór obrazów, tekstów, materiałów, przedmiotów, zdjęć, próbek kolorów, wszystkiego co może oddać pewien klimat dotyczący zagadnienia, które opracowujemy. Brzmi trochę zawile, ale chodzi po prostu o taki zbiór inspiracji, który może nam się przydać do pracy np. nad identyfikacją wizualną albo projektem wnętrza. No bo tak, nie tylko grafik z mood boardu może korzystać, również projektanci wnętrz, mody, architekci, redaktorzy, wszyscy, którzy muszą po prostu przekazać w swoich pracach jakieś emocje.

Mood boardy mogą być zarówno tworem zupełnie wirtualnym, jak i rzeczywistym, namacalnym zbiorem wycinków z gazet, wydruków i wszystkiego innego co uważamy za przydatne. Dzięki takim drobnym elementom możemy wstępnie zwizualizować sobie klimat, w kierunku, którego chcemy podążać. To po prostu proste narzędzie do szybkiego zaprezentowania O CO NAM TAK NAPRAWDĘ CHODZI. Czy to niezbędne? A skąd. Przydaje się? Pewnie. Bo mood board nie tylko projektantowi przydać się może, ale możemy pokazać go współpracownikom by omówić szybkie koncepcje (jako dodatek np. do szkiców i makiet) lub klientom, by pokazać w jakim kierunku chcielibyśmy podążać.

Czy potrzebne?

Czasami po prostu ciężko wytłumaczyć coś słowami. Mówiąc zielony, każdy będzie miał inny odcień koloru przed oczami, mówiąc ilustracje, można mieć na myśli piękne stare ryciny albo obrazki ze stocka z tymi śmiesznymi trójwymiarowymi ludkami (przepadnijcie!). Pokazując mood board pokazujemy trochę to, co siedzi nam w głowie. Jednocześnie warto zaznaczyć, że mood board nie musi być tworzony po prostu pod konkretną realizację. Równie fajnie sprawdzają się takie „prywatne” mood boardy, które towarzyszą nam każdego dnia, na które możemy sobie zerknąć i się po prostu pobudzić do działania.

Dla mnie mood boardy czasem stają się sztuką samą w sobie. Może dlatego, że strasznie kojarzą mi się ze scrapbookowymi albumami, małymi kolekcjami wspomnień i marzeń? 🙂 Zerknijcie na małą kolekcję mood boardów, które dla Was przygotowałam.

PS. Jeśli nie chcecie się za bardzo napracować, a chcielibyście zebrać inspiracje wirtualnie, to super narzędziem do tego okazuje się… pinterest. Sama korzystam z niego w ten sposób – najczęściej tworząc ukryte tablice, do których jedynie ja mam dostęp.

moodboard-1

źródła: złota rama | PinkPepperTree

moodboard-2

źródła: przykład wersji wirtualnej | nad biurkiem

moodboard-3

źródła: Linda Rodin | nad biurkiem

moodboard-4

źródła: mood board dla strony | Pamela Love’s Studio

moodboard-5

źródła: ślubny mood board | EMMADIME

  • Blue Kami

    Nie mam pojęcia czemu ale ale mood board bardzo mi się kojarzy z takimi zagranicznymi filmami gdzie zwykle u młodzieży na ścianach wiszą różne zdjęcia zwykle z przyjaciółkami i chłopakiem ale nie martw się zrozumiałam o co chodzi w sposobie prowadzenia jego i w bardzofajny sposób masz przedstawione pomysły jak można zrobić tak piękne prace.
    Tak na koniec serdecznie polecam Cię do zajrzenia na moje bloga niestety jak na razie nie jest poświęcony takiej tematyce ale z czasem się to zmieni bo bardzo interesują mnie takie rzeczy,
    bluekami.blog.pl

    Pozdrawiam serdecznie.