Agencja UX, software house czy produkt?

Dziś wpis dla poszukujących swojej pierwszej pracy w roli projektanta UX lub UI lub UX/UI/Whatever.

Szukając pracy na stanowiska projektowe i przeglądając oferty z pewnością zauważyliście, że potrafią znacząco różnić się między sobą. I już nie wspominam nawet o samym nazewnictwie stanowisk (o tym będzie kolejny wpis). W trakcie zdobywania wiedzy mogliście poznać takie określenia jak software house, UX agency, agencja projektowo-badawcza , agencja user experience i podobne.

Nie dla wszystkich jest jednak takie oczywiste, czego możemy spodziewać się po pracy w tych miejscach. I jak różnie może układać się nasza ścieżka zawodowa wybierając jedno z nich.

Od razu zaznaczam też, że na potrzeby wpisu musiałam stworzyć pewne uproszczenia. By można było mówić w ogóle o podobieństwach i różnicach. I tak jak wszędzie, spotkacie się z miksem tych cech i struktur. Możecie spotkać się z agencjami, które w jakimś stopniu oferują również wdrożenie prostych stron. Bo na przykład mają na swoim pokładzie kilku programistów. Lub software house pracujący tak długo przy jednym kliencie, że właściwie tę pracę można porównać do pracy w firmie produktowej. Więc mogłabym skończyć ten wpis klasycznym – To zależy! … ale wiadomo, że nie pozycjonowałby się tak dobrze jak to, co napiszę niżej ¯\_( ͡❛ ͜ʖ ͡❛)_/¯

Celowo nie poruszam dziś tematu zakładania własnej działalności (w roli np. konsultantki). Ten wpis kieruję do osób, które zdecydowały się, że chcą szukać pracy w jakiejś firmie. I teraz pojawia się pytanie – w jakiej? I jakie są między nimi różnice?

Spróbujmy stworzyć definicje

Firma produktowa – czyli firma, która rozwija swój produkt/usługę (lub całą masę produktów/usług). Oznacza to, że pracując w roli projektantów jesteśmy przypisani do jednego lub kilku produktów jednej marki, które rozwijamy.

Przykładowe firmy tego typu: BNP Paribas, Orange, Instagram, Allegro, InPost

Agencja – firma, która tworzy lub rozwija produkty dla klienta, pomijając wdrożenie (brak programistów na pokładzie). To z reguły spore zespoły projektantów i/lub badaczy, którzy realizują prace projektowe dla klientów.

Przykładowe firmy tego typu: Mobee Dick 🐋, Fjord, Symetria, Ideacto

Software house – firma, która tworzy lub rozwija produkty dla klienta, posiadająca całe zaplecze techniczne. To przede wszystkim programiści (wspomagani lub nie, przez projektantów i badaczy).

Przykładowe firmy tego typu: 10clouds, Netguru, The Software House

Jak już udało się nakreślić definicje, czas na zastanowienie się jakie są tak naprawdę różnice i podobieństwa między nimi? Jestem człowiekiem agencji. Zdecydowanie najwięcej czasu poświęciłam w pracy typowo agencyjnej, ale to dzięki niej miałam okazję przez prawie trzy lata pracować… w jednym produkcie (ha!). Współpracowałam również z kilkoma software house’ami, ale nigdy nie była to praca na full time dla jednej takiej firmy. Żeby więc uzupełnić moje wrażenia i wspomnienia, poprosiłam kilkanaście osób o spisanie swoich doświadczeń. Wynikło z tego kilka fascynujących dyskusji i jestem absolutnie pewna, że jeszcze nie raz (i nie sama) ruszę ten temat!

Agencja UX

Tryb agencyjny przyciąga przede wszystkich tych, którzy lubią zmienność. Bo to najbardziej charakterystyczna cecha projektów – po prostu się zmieniają. I w zależności od firmy, możesz być projektantką dla kilku klientów jednocześnie (dwóch, trzech) lub pracujesz tylko dla jednego klienta, który po zamknięciu projektu wymieniany jest na innego.

Moim zdaniem to dobre miejsce na początek, przede wszystkim dlatego, że mamy pod ręką bardziej doświadczonych projektantów i badaczy. Przy okazji można zobaczyć co tak naprawdę najbardziej nam odpowiada, jakie typy projektów pasują najbardziej. I czy ta zmienność projektów faktycznie jest dla nas.

Aspirujących projektantów UX uczulam na to żeby patrzeć, czy agencja UX faktycznie nie jest UXowa tylko z nazwy. I jakie typy projektów realizuje. Czy to proste strony, które mają robić efekt wow (potencjalnie więcej pracy przy grzebaniu w warstwie wizualnej)? Czy może rozbudowane systemy transakcyjne i aplikacje mobilne (więcej wyzwań i rozkminek)? Chcecie uczyć się dobrego UXa? Idźcie tam, gdzie są robione badania i gdzie są badacze na pokładzie.

Zalety agencji UX

  • Poznanie dobrych praktyk projektowania, prowadzenia badań i przećwiczenie różnych procesów tworzenia produktów.
  • Mnogość branż, dla których projektujemy i duża zmienność projektów. 
  • Możliwość pracy z innymi projektantami i badaczami. Uczenie się od lepszych i bardziej doświadczonych od siebie.
  • Duża świadomość roli projektowania i badań. 
  • Możliwość specjalizowania się w małym obszarze. W projekcie z reguły jest więcej projektantów, można skupić się bardziej na ulubionej działce, np. tylko UI lub badaniach.

Wady agencji UX

  • Odseparowanie od developmentu. Lub niechęć innych dostawców względem siebie (np. współpraca potencjalnie konkurujących ze sobą agencji i software house’u).
  • Brak szerszego kontekstu. Najczęściej pracuje się przy małym wycinku produktu czy biznesu. Wiele agencji pracuje z doskoku, spotykając się z klientami np. raz na tydzień żeby pokazać wyniki pracy.
  • Często praca na ASAPie. Choć to będzie zależało od filozofii firmy i wielkości projektów, które biorą od klientów.
  • Przy mocnym odcięciu się od klienta mogą pojawiać się problemy komunikacyjne. 
  • NDA – powszechne jak nigdzie indziej. Po latach pracy w agencjach większość moich projektów jest do pokazania co najwyżej na rozmowie kwalifikacyjnej. Ba, są firmy, o których nie mogę za bardzo mówić, że coś dla nich robiłam. I o ile na co dzień niespecjalnie mi to przeszkadza, tak przy poszukiwaniu nowej pracy, no cóż, będzie wesoło!

I tu jeszcze przyda się dodatkowy paragraf.
Bo mimo, że współpracuję z Mobee Dickiem to miałam okazję pracować przez prawie trzy lata w firmie jednego z naszych klientów, przez długi czas przy jednym produkcie. Mobee ma w swojej ofercie usługę Talent on Demand – która polega na rozszerzeniu zespołu klienta o specjalistów z agencji. To oznacza, że możecie jednocześnie pracować dla agencji i produktowo. A jak zatęsknicie za większą dynamiką i różnorodnością zawsze mogą wrócić i współpracować w klasycznym trybie agencyjnym.

Wspominałam już, że cały czas rekrutujemy? 😎

Software House

Przez długi czas ten typ firm kojarzył się głównie z programistami. Nic dziwnego skoro oferują przede wszystkim wdrożenia produktów. Ale od pewnego czasu obserwuję trend budowania działów projektowych i badawczych właśnie przy software housie. A co za tym idzie, sporo ogłoszeń na UX i UI designerów znajdziecie właśnie tam.

Software house może być mniejszy, mając na pokładzie 20 osób lub być dużą firmą z kilkoma oddziałami w różnych miastach. Tryb współpracy zbliżony jest do trybu agencyjnego – klienci i branże zmieniają się, a największą różnicą jest praca blisko wdrożenia. Tu z pewnością zdobędziecie największą techniczną wiedzę o tworzeniu produktów – macie do niej dostęp przez cały czas.

Zalety software house’ów

  • Bliska współpraca z developerami. Możliwość nauki tworzenia produktów od technicznej strony.
  • Od razu widzi się działające, żyjące produkty. Ty projektujesz, a programista zaraz to wdroży.
  • Jeszcze przed obecną sytuacją – powszechna praca zdalna. Brak problemów z pracą z domu, a w związku z tym, wypracowane procesy współpracy w takim trybie.
  • Zmienność projektów, brak nudy. Projekty są zazwyczaj względnie krótkie i jest okazja do poznania różnych branż.
  • Agile-owe/scrum-owe podejście do zarządzania pracą.

Miałem też odczynienia z agencjami marketingowymi i tam się nigdy z tym nie spotkałem. Agile i to w jakim tępie i w jaki sposób są prowadzone projekty mi osobiście odpowiada, niektórym przeszkadzają rytuały typu daily, retro, czy demo. Dla mnie osobiście jest to super sprawa bo buduje się wieź w zespole, możliwość wymienienia myśli spostrzeżeń, pewien rodzaju harmonogram, który nadaje rytm pracy i zachęca nas do spotkań z ludźmi z pracy szczególnie ważne w dzisiejszych czasach.

Maciej Wiśniewski, designer

Wady software house’ów

  • Duży nacisk na kwestie techniczne, UX jako miły dodatek. Czasami trzeba sobie wywalczyć pozycję w zespole.
  • Działy UXowe, które UX mają tylko w nazwie (tak naprawdę dużo pracy przy robieniu ładnych interfejsów), brak badań.
  • Często projekty są krótkie i nie można patrzeć holistycznie na ich rozwój.
  • Mniej projektantów w zespołach – trzeba się częściej przepinać między projektami.
  • Czasami trzeba być jednorożcem. Robi się i badania i projektuje interfejs i dba o język w produkcie.

Produkt

Ach produkt. Kto by nie chciał mieć na swoim koncie jakiegoś fantastycznego produktu usprawniającego ludzkie życia. Rozwijanie startupu od samego początku i zgarnianie nagród w konkursach na aplikację mobilną roku. Ale produkty rozwijamy również w wielkich korporacjach, molochach, gdzie nie bywają specjalnie seksowne. I to, do jakiej firmy traficie, produktu, który będziecie rozwijać, bardzo wpłynie na sposób pracy i waszą satysfakcję.

Środowisko pracy może różnić się diametralnie. Możecie trafić do dynamicznego, młodego zespołu, mającego super zajawkę na UX. Lub firmy, która odklepuje zadania od 8:00 do 16:00 i nigdy o UXie nie słyszała. Więc w sumie… dla każdego coś dobrego!

Szukając pracy i biorąc udział w rekrutacjach, dopytajcie koniecznie jak wyglądają struktury zespołów, czy będziecie pracować z innymi projektantami, czy robi się badania i przy jakim produkcie będziecie pracować. W zależności od tego jak firma dojrzała do UX (hasło do dalszej eksploracji: UX Maturity), możecie pracować z najlepszymi projektantami i badaczami w kraju i robić fantastyczne rzeczy. Lub, no cóż, nie robić zbyt wiele.

Zalety pracy w firmie produktowej

  • Odpowiedzialność za produkt, poczucie sprawczości i większa kontrola nad ostatecznym kształtem projektu.
  • Więcej czasu – zdecydowanie więcej czasu na pracę niż w przypadku poprzedników. To niesie za sobą też pewne minusy.
  • Większy wpływ na to, jak wygląda nasz dzień – jak zorganizujemy sobie pracę.
  • Możliwość holistycznego patrzenia na produkt i przede wszystkim rozwijanie i usprawnianie go.
  • Zdobycie solidnej wiedzy branżowej, jak nigdzie indziej!
  • Można realnie zmieniać organizację rozwijając dział projektowy i badawczy.

Wady pracy w firmie produktowej

  • Jeden produkt lub jedna branża. Osoby, które szybko się nudzą i chcą się projektowo (UIowo) wyszaleć, mogą się rozczarować.
  • Inicjatywa – jeśli chcesz robić fajne rzeczy, a firma nie ma rozwiniętego działu UX trzeba będzie sobie firmę wychować. A to oznacza większe zaangażowanie (również emocjonalne), w boksowanie się z interesariuszami.
  • Mała świadomość roli projektowania i badań (ale tu po raz kolejny odwołuję się do tego jak dojrzała jest organizacja).
  • Można być jednocześnie projektantem, badaczem i innymi specjalistami jeśli nie ma zespołu UX w firmie.
  • Spotkanioza. Wiele działów, wiele interesariuszy, oznacza często wiele spotkań, zdzwonek i warsztatów. Jest więc ryzyko, że większość dnia przeznaczymy właśnie na nie.
  • Na zmiany w niektórych firmach będziecie czekać długo. Zaproponowane usprawnienia mogą nie mieć najwyższego priorytetu, a co za tym idzie, długo czekacie na ich wdrożenie.

Ogólne obserwacje

W rozmowach z projektantami pojawiały się też stwierdzenia, które spokojnie mogłabym przypisać do każdego typu firmy. Dlatego szukając pracy, warto rozeznać się jak wyglądają na przykład poniższe punkty.

  • Praca ze zwinnymi metodykami, praca w scrumie czy inne tego typu. Co projekt i firma, to będzie się różniło. 
  • Merytoryczne i jasne feedbacki. Zależne wyłącznie od ludzi, na których trafimy i ich kompetencji.
  • Sporo osób, z którymi rozmawiałam wspominało luźną atmosferę i specyficzne poczucie humoru. I tu serio, znam agencje z kijem w dupie i turbo-korpo, gdzie latają memy z kotami na mailach.
  • Łatwość projektów – mało wyzwań. To będzie zależne od typu projektów, które realizuje firma.
  • Brak skupienia się na użytkownikach, raczej ważniejsza była warstwa wizualna. To była uwaga przypisana do pracy w agencji (!), a dużo częściej spotykałam się z nią w firmach bardziej technicznych.
  • Tylko projektowanie, brak możliwości nauki w innych przestrzeniach, np. pracy z klientem, pracy przy rozwiązywaniu problemów. To będzie zależne od struktury organizacji i tego jak elastycznie podchodzi się do rozwijania ścieżki zawodowej.
  • Powtarzalność projektów, brak różnorodnych projektów. Przy długotrwałych współpracach możliwe i w agencjach i software housie.

Słowo na koniec

Nie mam wątpliwości, że pracując w agencjach, software house’ach czy przy produktach, macie zupełnie inne spostrzeżenia i doświadczenia. Nie traktujcie tego wpisu jako obrazu branży, to bardziej moje obserwacje zderzone z kilkunastoma osobami. Mam świadomość jak różne potrafią być firmy, do których trafiamy jako projektanci. Ale też wiem, jak nowe są to zagadnienia dla rozpoczynających pracę w branży.

A ja zapraszam was na nadchodzące spotkanie na żywo z Kasią Słowik, która opowiadać będzie we wtorek o service designie! Do zobaczenia!

Zobacz też