Jak wyceniać swoje prace?

Pamiętacie post O pracy za bułkę? Pracodawców trzeba uświadamiać, że to co robicie to nie tylko po prostu rysowanie kółek i kwadratów w illustratorze czy jakieś tam kolorowanie obrazków tylko kawał porządnej pracy poprzedzonej długim researchem, przygotowaniem i szkicowaniem kilku projektów. I tu pada pytanie, skoro nie pracuję za bułkę – to właściwie za ile powinienem pracować? 100/500/5000 zł?

No to jak wyceniać?

To jedno z częściej powtarzanych pytań na forach poświęconych projektowaniu i szukaniu zleceń. I zawsze znajdzie się kilka różnych odpowiedzi bo to trzeba powiedzieć sobie od razu – To bardzo indywidualna sprawa. Jedni za zrobienie logo wezmą 5 tysięcy, inni 1500 zł a jeszcze inni 4 zł (true story!!!).

No to właściwie od czego zależy ile kosztuje dany projekt? Czynników jest na pewno kilka ale pytanie jako pierwsze zadać trzeba: Czy to Twoja praca czy robisz to dla zabawy?

Jeżeli robisz to dla zabawy to w sumie nie ma powodu żebyś to czytał dalej. Jeśli natomiast jest to Twoja praca to kolejnymi pytaniami są:

– Jaki jest spodziewany nakład pracy? (zawsze musisz liczyć z górką)
Ile godzin ciągłej pracy potrzebujesz na wykonanie projektu? (zawsze będzie to czas oczywiście zaokrąglony ale jeśli robiłeś już logo, wizytówkę, plakat, stronę internetową to wiesz w przybliżeniu ile czasu zajął Ci podobny projekt)

– Czy wliczasz w cenę poprawki – ile i w jakiej ilości?
To ważne aby od razu zakomunikować klientowi czy w cenę wchodzi zrobienie trzech czy dziesięciu poprawek oraz poinformowanie go o dodatkowej cenie za kolejne (poprawki/godziny pracy)

– Czy masz wszystkie potrzebne narzędzia do wykonania tej pracy?
Czy jest to coś wyjątkowego do czego będziesz potrzebował dokupić kolejne materiały (czyli prościej mówiąc – koszt materiałów). Tutaj warto pamiętać też o tym, że koszt oprogramowania musi się zwrócić – tak samo rachunek za prąd, internet, telefon i ewentualne dojazdy do klienta/na spotkania.

Co dalej?

Dobra. Wiesz już mniej więcej ile czasu będzie Cię to kosztowało i ile wydasz na zrobienie tego projektu. Teraz pytanie ile chcesz zarobić? Ja mam dwie metody:
1. Ile kosztuje moja roboczogodzina?
2. Ile kosztuje w przybliżeniu zrobienie projektu?

Jak wcześniej wspomniałam – wiesz już mniej więcej ile zajęło Ci zrobienie jakieś strony. Czy płaca, którą za nią wziąłeś była zadowalająca czy jednak miałeś poczucie, że pracowałeś większą część czasu zupełnie za darmo? Czy zwróciły Ci się wszystkie koszty i zostało coś dla Ciebie, czy cholernie wkurzałeś się przy wypłacie? Weź pod uwagę wszystkie czynniki i odpowiednio zwiększaj koszt projektu w zależności od stopnia zaawansowania i wymagań czasowych.

A co jeśli wymagają ode mnie wyceny za godzinę pracy? Teraz wyobraź sobie, że idziesz do pracy na etat i robisz dokładnie to czego wymagają od Ciebie Twoi klienci. Ile zarabiałbyś na etacie w takiej firmie, gdzie obsługujesz podobnych klientów? 2 tysiące na rękę czy 4? Podziel to sobie przez ilość wypracowanych w takiej robocie godzin a potem pomnóż razy dwa. Prościej? Ustal cenę za projekt który masz wykonać i podziel to mniej więcej przez czas, który zamierzasz pracować. Wyjdzie Ci oczekiwana przez Ciebie stawka i wszyscy będą zadowoleni.

Na pewno unikaj strzelania losowymi kwotami. Usiądź i zastanów się dlaczego chcesz tyle a nie mniej.

Niezależnie od tego ile bierzemy za projekt musimy pamiętać o jednym. Nie obniżajmy cen, bo “nam głupio, że to tyle wyszło”. Cholera – Pani z osiedlowego warzywniaka nie obniży Ci ceny za produkty o połowę bo tyle się nazbierało produktów w koszyku. Jeżeli zleceniodawca uparcie będzie twierdził, że Twoja praca jest warta połowę stawki to czasem lepiej zrezygnować z klienta.

Psucie rynku

To poważnie brzmiące oskarżenie pada dość często w przypadku zbyt niskich cen. “Psuć rynek” to mogą dobrzy graficy z wieloletnim stażem, którzy zaczną robić projekty pięć razy taniej zgarniając Ci z przed nosa dużych klientów. Jeśli pan Stasio zleca synowi kolegi zrobienie logo za 30 zł to młody nie “psuje rynku”. Dlaczego? Bo Pan Stasio jeszcze przez długi czas (albo i nigdy) nie przyjdzie do Ciebie i nie rzuci walizki pieniędzy ze świadomością – wiem, że to tyle kosztuje. Amen.

Zobacz też