Jak się promować, czyli jak dotrzeć do klientów?

promowanie dizajnu

Ubolewam nadal, że mimo, że szkół związanych z projektowaniem jest coraz więcej, wciąż małą uwagę zwraca się na promocję swojej twórczości. W efekcie wychodzi z uczelni cała masa utalentowanych ludzi, z przepięknym portfolio i głową pełną pomysłów, ale nie za bardzo wiedzą, jak przekuć to na realny sukces. Dziś niczym kołcz Majk dizajnu, opowiem przez chwilę o tym, od czego w ogóle zacząć, jeśli chcielibyście nareszcie przekuwać swój talent w jakiś realny hajs. To lecimy.

Oczywiście jest też wersja video, tu: https://www.youtube.com/watch?v=TCSJjmychdU

Czy masz co promować?

Dobra, zacznijmy od podstaw. Chcecie zacząć się promować, ale na początek trzeba zadać sobie podstawowe pytanie – czy mamy już coś, czym można się pochwalić? Zróbcie rachunek sumienia, przejrzyjcie swoje prace i zastanówcie się, czy to jest ten moment, kiedy chcecie zainwestować swój czas, może czasem pieniądze, by promować swoją twórczość. Czy nie trzeba zaktualizować portfolio jeżeli już je macie, czy nie potrzebujecie dorobić jeszcze kilku prac lub dopracować te, które już są?

Ostatnio na fejsie pojawiło się sporo stron, które mają być fanpejdżami młodych projektantów. Sęk w tym, że po wejściu na taki fanpejdż możemy zobaczyć jedynie dwie prace, bez opisanego jakiegoś szerszego kontekstu i w gruncie rzeczy, tylko nazwa może zdradzać, że te osoby zajmują się na przykład grafiką. Więc krok pierwszy – uporządkuj to, co chcesz właściwie promować. Popatrz na prace szerzej – czy jeśli używasz wizualizacji, są robione spójnie, czy prace mają jednakowy styl? Jeżeli masz projekty logo to pokazujesz je w jednolity sposób, czy za każdym razem inaczej – czy to dobrze, czy źle. Poświęć chwilę na prezentację i pamiętaj – nie przesadź w drugą stronę!

Czy znacie swoją grupę docelową?

Grupa docelowa to Ci ludzie, do których chcecie trafić ze swoją ofertą. To Wasi potencjalni klienci, którzy zapłacą za Twoją pracę. Wiesz kim są? Potrafisz ich określić? Jak się do tego w ogóle zabrać?

Znasz styl swoich prac, mają określony charakter. Jeśli robisz ilustracje być może świetnie nadadzą się do drukowania ich w formie plakatów, albo ilustracji do książek, a może mogłyby posłużyć jako elementy graficzne gier? Możecie być ilustratorami, ale celując w jedną z tych branży będziecie trafiać do zupełnie innych ludzi – do osób zainteresowanych wystrojem wnętrz, twórców powieści lub wydawnictw, producentów gier i tak dalej.

A może bohaterami Waszych ilustracji są tylko zwierzęta, na przykład koty? Może trzeba będzie w takim razie trafić do ludzi, którzy mają koty, kochają koty i chętnie kupowaliby gadżety z nadrukowanymi kotami (kubki, koszulki, kalendarze)? A może nieźle idą Wam małe formy i moglibyście zająć się obsługą blogerów czy YouTuberów, którzy często potrzebują drobnych grafik? Zastanówcie się w jakim wieku mogą być Wasi odbiorcy, co lubią, czym się interesują, gdzie mieszkają?

Te wszystkie pytania mogą wydawać się dziwne na pierwszy rzut oka, ale pozwolą Wam wybrać w dalszej kolejności kanały komunikacji, dzięki którym do nich dotrzecie.

Kanał komunikacji

No dobra, o co w tym chodzi?! Ano o to, że jako twórcy w jakiś sposób będziecie komunikować światu, że… no jesteście twórcami, wiecie, robicie rzeczy. Zwyczajowo trzaskamy portfolio i wrzucamy linki na profil fejsbukowy albo podpinamy do Instagrama (lub w ogóle nic z nim nie robimy licząc, że ktoś nad kiedyś odnajdzie). Kanał komunikacji to będzie to miejsce styku z klientem, miejsce, w którym będziecie się spotykać, choćby wirtualnie.

reklama dla grafika

Jeżeli jesteście dajmy na to ilustratorami i chcielibyście swoje prace sprzedawać w formie plakatów, to mając za grupę docelową młodych ludzi z dużych miast, którzy jarają się wnętrzami rodem z Pinteresta, będziecie prawdopodobnie komunikować się z nimi za pośrednictwem kanałów, z których sami często korzystają – na przykład Facebooka czy Instagrama. Może warto wtedy pomyśleć o profilu na Instagramie, gdzie będziecie wrzucać w jakiejś oryginalnej formie swoje plakaty i ilustracje (oczywiście tagując je w odpowiedni sposób, by potencjalni zainteresowani Was namierzyli).

Niezależnie od tego jaki sposób komunikacji wybierzecie, pamiętajcie żeby dobrze poznać wybrane narzędzie – jeśli to będzie Instagram, poczytajcie trochę o zwiększaniu zasięgów i dobrych praktykach. Podejrzyjcie jak robią to inni, bierzcie przykład od lepszych od siebie.

Język komunikacji

No dobra, mamy ludzi, mamy jakieś kanały, pomyślmy przez chwilę o… tonie. Czy jeśli za grupę docelową wybraliście właścicieli dużych firm (którzy na przykład potrzebują nowej strony), to czy teksty oparte na skrótach „cb”, „wgl”, „sql” będą dla nich zrozumiałe i dobrze odbierane? No raczej nie. Dlatego warto zastanowić się chwilę i dopasować sposób komunikacji do odbiorcy. Pamiętajcie jednak żeby być w tym wszystkim naturalnymi, przesadne sztywniactwo czy pozerka, też mogą być źle odebrane.

Określcie sobie cel

Pamiętajcie z tyłu głowy po co właściwie to wszystko robicie. Czy chcecie bardziej zdobyć bezpośrednich klientów? Czy może skupiacie się teraz na potencjalnych wspólnikach? Niezależnie od tego co robicie i do kogo to kierujecie, myślcie o celu.

To nie są proste rzeczy, ale czasami wystarczy poświęcić kilka godzin w tygodniu żeby powoli budować swoją markę. W sieci znajdziecie mnóstwo wskazówek związanych z marketingiem (a zwłaszcza tym internetowym), więc jeśli do tej pory się nim nie interesowaliście, może to dobry czas żeby zacząć?

You May Also Like
kobieta wytykająca język do kamery, siedząca przy stoliku z otwartym laptopem i telefonem obok. tuż obok logo bloga – napis "zebza" składający się z liter o różnych stylach
Read More

Wszyscy mają markę – mam i ja?

To tekstowa wersja podcastu, którego możecie słuchać między innymi na Spotify lub Apple Podcasts oraz newslettera, który wysyłam dwa razy w miesiącu, do zapisanych osób.…
zakładanie agencji reklamowej
Read More

Grafik i własna firma cz.1

Własna firma, własne studio graficzne, czy własna agencja reklamowa wydają się być dla wielu osób wymarzonym rozwiązaniem. No bo nie ma co, fajnie…