Uczę się: Dostępność w produktach cyfrowych

Fotografia, na której jest laptop

Hasło „dostępność” czasami przemykało na moim kanale i we wpisach związanych z projektowaniem, ale nigdy nie zajmowałam się tym tematem jakoś szerzej. Nie jestem bowiem w tym obszarze ekspertką i sama dopiero uczę się jak lepiej projektować cyfrowe produkty, które będą dostępne możliwie szerokiej grupie odbiorców. 

I żeby utrwalać sobie zdobywaną wiedzę, a także zarażać was (chociaż to nie jest w obecnych czasach za dobre określenie), promować zagadnienia związane z dostępnością, stwierdziłam, że zrobię serię na kanale i blogu, która będzie formą youtubowego studygrama, powtórką, audiowizualną notatką – popracujemy jeszcze nad nazwą tego formatu. 

Studygram to hashtag, który zbiera instagramowe konta polegające na robieniu zdjęć notatek i siebie w trakcie uczenia się.

No dobra – Dziś zaczniemy od podstaw, czyli dopowiedzi na pytanie:

Co to jest ta dostępność?

Dostępność w projektowaniu, po angielsku szukać będziecie hasła accessibility – to (za Wikipedią) pojęcie używane do opisania stopnia, w jakim dany system może być używany przez możliwie dużą grupę ludzi. Hę?

Sprawa jest banalnie prosta – to cecha która określa czy każdy człowiek może skorzystać z funkcji danego produktu. Mamy więc np. stronę internetową z jakimiś instrukcjami. Ja mogę na nią wejść, przescrollować i przeczytać to, co mnie interesuje. Jeżeli jest zaprojektowania i zakodowana możliwie uniwersalnie, skorzysta z niej zarówno osoba, która np.:

  • nie widzi (tekst na stronie zostanie przeczytany przez czytnik ekranu, z którego korzysta), 
  • osoba, która nie słyszy (bo instrukcje video będą miały swoje podpisy),
  • osoba starsza (tekst na stronie jest wystarczająco duży i kontrastowy, a elementy interaktywne na tyle, że bez problemu się w nie trafi lekko trzęsącą się ręką).

Myśląc o uniwersalnym, inkluzywnym (czyli właśnie takim dostępnym dla wszystkich) tworzeniu produktów i usług, chyba zbyt często zamykamy się na myślenie o osobach z niepełnosprawnością, z ograniczoną mobilnością czy umiejętnościami poznawczymi, które brutalnie mówiąc, dla wielu właścicieli produktów nie są główną grupą docelową. I mam poczucie (może błędne), że marginalizuje się grupę tych osób, do kilku procent odbiorców. 

Dostępność jest dobra dla wszystkich

Tymczasem, mówiąc o niepełnej sprawności, nie mówimy o czymś zero-jedynkowym, bo możemy mówić o osobach, które trwale zmagają się z niepełnosprawnością np. nie widzą od urodzenia czy w wyniku jakiegoś wypadku, albo nie mogą poruszać dłońmi czy większą powierzchnią swojego ciała. 

Ale są też sytuacje tymczasowe, jak złamana ręka, infekcja ucha, która sprawia, że nie słyszymy tak dobrze czy zabiegi wokół oczu, które czasowo ograniczają widzenie.

Są też ograniczenia sytuacyjne – gdy jedziemy zatłoczonym autobusem (kiedyś to były czasy), trzymając się jedną ręką poręczy, a drugą próbując kupić bilet autobusowy. Ale też rodzic trzymający na rękach swoje zasypiające dziecko i chcący obejrzeć film bez dźwięku, za to z napisami. Czy też osoba będąca właśnie na imprezie, gdzie jest głośno, ciemno i to wszystko w jakimś stopniu nas ogranicza. 

I nagle okazuje się, że grupa, która korzysta z faktu, że pomyśleliśmy i zaprojektowaliśmy nasze rozwiązania w mądrzejszy, bardziej przystępny i uniwersalny sposób, znacznie się powiększa. 

Możemy razem promować dostępność

Chciałabym żyć w świecie, gdzie nie trzeba szukać takich dodatkowych powodów, żeby projektować dostępne produkty, w którym twórcy tych produktów mają wiedzę i umiejętności żeby je takimi tworzyć, a osoby, odpowiadające za biznes rozumiały, że warto poświęcić trochę więcej czasu i zasobów, na ich robienie. Ale myślę, że nikt się nie oszukuje i mamy świadomość jak to wygląda w codziennym, prawdziwym wydaniu i od siebie mogę zrobić tylko tyle, że sama będę uczyć się mądrzejszego projektowania, będę starać się promować te zagadnienia i liczyć na to, że więcej osób się nimi zainteresuje.

Oczywiście kwestie dostępności nie dotyczą jedynie stron internetowych i aplikacji – temat jest dużo, dużo szerszy, ale jako, że sama projektuję produkty cyfrowe, to na tym obszarze będę się skupiać. Jeżeli są wśród moich odbiorców osoby, które mają wiedzę i umiejętności w tym zakresie i chciałyby podzielić się nimi na kanale, w formie webinaru, lajwa, wpisu na bloga czy po prostu stworzyć coś razem, to czekam na was i być może uda się stworzyć coś wartościowego, ciekawego i potrzebnego projektowej społeczności. 

A poniżej wrzucam jeszcze kilka linków do stron czy grup na fejsie, gdzie są eksperci z tego obszaru, więc zachęcam do zadawania pytań właśnie tam – jak wspomniałam, nie jestem ekspertką w tym obszarze, sama dopiero się uczę i sama korzystam z treści, które są tam umieszczane:

PS. Na blogu trwają dwa wyzwania graficzne, jest jeszcze chwila by wziąć w nich udział: Logo BriefIdź w Pan w UI!

Zobacz też