10 sposobów na dorabianie

jak zarabiać jako grafik

Na początku roku wielu z nas spotkało się ze zwolnieniami lub obniżkami pensji – wszystko to, przez nieoczekiwaną pandemię. Również ja miałam trochę słabsze miesiące, ale to co pomogło mi w miarę wyrównać moje miesięczne dochody to dodatkowe projekty. I dzisiaj chciałabym wam chwilę opowiedzieć o możliwościach jakie mają projektanci graficzni, osoby wytwarzające rzeczy – grafiki, ilustracje i gdzie mogą szukać dodatkowych źródeł dochodu.

Jeżeli wolicie oglądać lub słuchać, zamiast czytać, to tu jest wersja w formie filmu:


Skrót do konkretnych części wpisu:

  1. O moich dodatkowych źródłach
  2. Patronaty
  3. Sprzedaż na stocku
  4. Własne produkty digitalowe
  5. UX i UI Kity
  6. Wtyczki do programów
  7. Sklepy z fizycznymi produktami
  8. Licencje do wydruku
  9. Korepetycje, mentoringi i lekcje zdalne
  10. Kursy online
  11. Webinary, meetupy, warsztaty

Dywersyfikacja źródeł dochodu

Warto zadbać o dywersyfikację źródeł – nawet jeśli macie dobrze płatną, stałą pracę. Nie wiecie co się zdarzy, nie wiecie czy firma nie zaliczy gorszego okresu i po prostu was nie zwolni. A może sami znajdziecie się w sytuacji, w której nie będziecie mogli pracować. Takie pozyskiwanie dochodów z różnych źródeł, może nam trochę pomóc. Po pierwsze – w razie zwolnienia czy np. wypadku, który sprawiłby, że nie możecie, nawet czasowo, wykonywać swoich zadań, zawsze jest jakiś dodatkowy dochód, który trochę wam pomoże.

Jakie są moje dodatkowe źródła?

  • wykładam na studiach podyplomowych 
  • prowadzę webinary dla Uniwersytetu SWPS
  • prowadzę własny sklep online (sprzedaję notesy i szkicowniki na www.designnoobs.com)
  • tworzę kursy i płatne materiały (dla eduweb.pl)
  • mam prowizje od sprzedaży (min. od kursów, które tworzyłam)
  • ostatnio też włączyłam reklamy na kanale YouTube, więc jest szansa, że jakieś grosze wpadną jeszcze tu (ale nie mam zbyt wysokich nadziei, ze względu na niską liczbę wyświetleń per film)

Żadne z tych źródeł nie są specjalnie regularne – wykładam tylko przez 3 miesiące w roku, sprzedaż w sklepie również nie jest specjalnie stała, a prowizje wypadają raz lepiej, raz gorzej. Część z tych źródeł mogłoby być regularnymi dochodami, myślę, że przy odrobinie dobrej woli i poświęconego czasu, mogłyby się stać moimi jedynymi źródłami, ale nie taki mam w nich cel. Po prostu dobrze czuję się z myślą, że jeśli podwinie mi się noga, zawsze będzie chociaż kilka dodatkowych złotych.

No dobra, dosyć o mnie, przejdźmy do tego jakie mamy możliwości?

patronaty dla grafikow

Patronite.pl, Patreon.com – czyli patronaty

To serwisy, które pozwalają na założenie profilu i… zbieranie kasy. Użytkownicy, czyli tak zwani patroni, mogą wspierać was miesięcznie, nawet małymi kwotami. 

Polecałabym to tym osobom, które mają już jakąś społeczność wokół siebie (łatwiej będzie znaleźć chętnych sponsorów) albo mają naprawdę dobry pomysł, co mogą dać w zamian. Bo wiecie, proszenie ludzi, żeby dali kasę tylko dlatego, że potrzebujecie, jest mało przekonujące. Jeśli dacie coś wartościowego w zamian (np. ciekawy content, własnoręcznie stworzone ilustracje do druku), to sytuacja wygląda trochę inaczej. 

Nigdy sama z nich nie korzystałam, bo nie odpowiada mi sama idea, ale patrząc na popularnych twórców, można sporo na tym zyskać. W sieci znajdziecie sporo materiałów na ten temat, nawet wśród polskich kanałów na YouTube, gdzie twórcy opowiadają o Patronite. Na zagranicznych króluje Patreon, więc o tym szukajcie po angielsku. Poniżej przykłady kont, które wydają mi się ciekawe.

Przykłady:

sprzedaz na stockach

Sprzedaż na stockach

Robicie zdjęcia, tworzycie fonty albo grafiki wektorowe? A może spoko czujecie się w projektach stron internetowych lub prezentacji? W sieci jest trochę serwisów, które pozwalają na sprzedaż właśnie takich produktów w internecie. Począwszy od klasycznych stocków, przez takie jak Theme Forest albo Creative Market. Warto zerknąć i zobaczyć jakiego typu materiały się sprzedają i gdzie ta sprzedaż jest największa. 

Teraz turbo popularne jest dodawanie ilustracji 2D i 3D do projektów interfejsów – jeśli nie macie co robić z wolnym czasem, to może właśnie jakiś gotowy zestaw dla UIowców?

Wśród znajomych projektantów, mam takich, którzy wrzucają na stocki produkty uboczne zleceń. Wiecie, jak robi się dla klientów całą masę wersji projektów, to po zamknięciu tematu zostaje sporo niewykorzystanych pomysłów. Przy odrobinie pracy można przerobić je tak, by nadawały się właśnie na stocki. Ze stocków skorzystają również ci, którzy szukają właśnie pracy, albo mają przestoje w zleceniach i po prostu nie macie dużo roboty. Ten czas można przekuć właśnie w dobry research (czyli co warto zrobić) i pracę nad produktami na sprzedaż.

Poniżej kilka linków do stocków, warto zerknąć na ich kategorie i zobaczyć, które zaliczają największą sprzedaż.

Przykłady:

wlasne produkty cyfrowe

Własne produkty digitalowe

Nie musicie korzystać tylko ze stocków, możecie stworzyć własne produkty i sprzedawać je u siebie. Omijacie wtedy prowizje serwisu, aleee – czeka was więcej pracy (trzeba postawić sklep) i go wypromować (tu mogą pomóc takie serwisy jak producthunt.com).

Co można sprzedawać? Widziałam tego całkiem sporo – zestawy pędzli (np. do Photoshopa albo Procreate), tekstur, efektów i filtrów (np. do Lightroom), gotowe zestawy grafik (np. szablony na Instagrama/Facebooka).

Kolejną wariacją są produkty digitalowe, które służą do druku. Wy sprzedajecie pliki PDF – klienci pobierają je i drukują na swoich drukarkach lub w drukarniach. To mogą być szablony notatek, notesy, planery, szablony kaligraficzne i wiele innych (zerknijcie na przykłady).

Przykłady:

uikits i narzedzia do ux

UI Kity / UX Kity

Jeśli czytają mnie osoby, które związane są bardziej z interfejsami lub UXem, to punkt dla was. UI kity, design systemy, zestawy do szybkiego budowania makiet lo-fi – to wszystko produkty, które możemy kupować. Zastanówcie się jakie narzędzia w codziennej pracy by wam się przydały lub usprawniłyby w jakimś stopniu procesy. Wśród sprzedawanych produktów widziałam też szablony warsztatowe, karty, które mają pomóc w prowadzeniu warsztatu i podobne. 

Przykłady: 

wtyczki do programow

Wtyczki do programów

To chyba nie wymaga większego tłumaczenia? Wtyczki do Figmy, Photoshopa, InDesigna – jeśli macie do tego łeb, a przy okazji wiecie co może przydać się innym twórcom, może warto iść w tę stronę?

Przykłady:

produkty fizyczne

Sklep z fizycznymi produktami

W moich źródłach jako przykład podałam również sklep online. I choć nie polecałabym tego rozwiązania na początek (powstanie na blogu podsumowanie z ostatnich dwóch lat prowadzenia sklepu), to taka opcja również jest.

Co można sprzedawać? Co tylko sobie wymyślicie! Ręcznie malowane kubki, zakładki, naklejki, plakaty, obrazy, graficzne odbitki, koszulki, lniane torby – opcji są dziesiątki. Mam poczucie jednak, że to właśnie przy tej opcji jest najwięcej roboty – bo oprócz wytworzenia rzeczy do sprzedaży, dochodzi temat prowadzenia sklepu – dbania o marketing, wysyłka przedmiotów, obsługa zwrotów i inne nudne rzeczy.

Na szczęście nie trzeba mieć od razu swojej strony i sklepu i możecie na początek zdecydować się na popularne serwisy takie jak: Allegro, Facebook Marketplace, sprzedaż przez Instagrama, Etsy czy Pakamerę.

Przykłady:

sprzedaz licencji do sklepow

Sprzedaż projektów na przedmioty

Nie miałam pojęcia jak to nazwać – ale poza sklepem z własnymi produktami, są jeszcze sklepy, które pozwalają wam na wrzucanie własnych projektów na gotowe produkty. Oznacza to, że cały problem z inwestycją w produkcję i przechowywanie oraz wysyłka – nie są po waszej stronie!

Minus jest taki, że nie macie kontroli nad ostatecznym kształtem tego produktu, więc warto najpierw sprawdzić, chociażby jakość nadruków tego co chcecie sprzedawać. Tu dostajecie prowizje od sprzedaży, więc to nie będą duże kwoty, ale jeśli macie pomysł na coś nieszablonowego, co jednocześnie może po prostu się dobrze sprzedać – to można coś na tym zarobić!

Przykłady:

korepetycje

Korepetycje / lekcje

No dobrze. A może dobrze radzicie sobie z uczeniem innych i potraficie wytłumaczyć najbardziej zawiłe funkcje, np. Illustratora, ha? Albo jesteście mistrzami przygotowania do druku? Czemu by w takim razie nie zaoferować korepetycji czy lekcji online właśnie z tych obszarów? Oczywiście nie muszą odbywać się zdalnie, ale patrząc na obecną, dynamiczną sytuację, pewnie będzie łatwiej. No i nie ogranicza was miejsce zamieszkania!

Lekcje, korki i mentoringi można prowadzić przez dedykowane serwisy lub ogłaszać się samodzielnie w serwisach ogłoszeniowych i w grupach tematycznych. Niektóre fejsbukowe grupy mają nawet specjalne zakładki dla mentorów i osób szukających mentoringu – warto pogrzebać.

Przykłady:

kurys graficzne

Kursy online 

A może zamiast regularnych spotkań z jedną osobą, wolicie tworzyć materiały do większej grupy? Co więcej – raz nagrane, mogą służyć dłuższy czas i zarabiać gdzieś w tle na sprzedaży lub prowizjach od sprzedaży.

Temat tworzenia własnego kursu, to temat rzeka i sporo jest darmowych materiałów w sieci. Macie do wyboru dwa podejścia – tworzycie wszystko sami i sprzedajecie na własnej platformie lub platformie dedykowanej sprzedaży własnych kursów (jak np. Udemy lub SkillShare) lub wchodzicie we współpracę z firmami, które kursy tworzą (jak np. ja z Eduweb.pl).

Przykłady:

webianry warsztaty

Meetupy, webinary i warsztaty

To trochę wariacja kursów, a trochę mentoringów – czyli znów, zorganizowanie płatnego spotkania dla większej grupy, jednak trwającego godzinę, dwie, trzy. Takie spotkania mają często dużo niższe ceny niż kursy, co oznacza, że więcej osób może sobie na nie pozwolić. Możecie również zrobić wariację, którą widziałam u Pani Swojego Czasu – webinary są darmowe, ale po jakimś czasie trzeba za nie zapłacić (jeśli nie pasował wam termin, a chcecie je jednak zobaczyć, to płacicie). 

Przykłady:

Co wybrać?

Przede wszystkim warto zastanowić się ile macie czasu i ile chcecie czasu poświęcać na to później. Własny sklep, mentoringi i patronaty mogą wymagać ciągłego zaangażowania, przynajmniej w minimalnym stopniu. Wypuszczenie produktów online, to w późniejszym czasie praca co najwyżej nad marketingiem.

Wybierzcie coś, co jest zgodne z waszym charakterem – nie lubicie pracować z ludźmi, nie tłumaczycie za dobrze – może kursy i mentoringi nie są dla was? 

I zwróćcie uwagę na inwestycję – sklep z produktami fizycznymi będzie wymagał dużo większych inwestycji niż stworzenie czegoś do pobrania. Materiały, narzędzia, wydruki – to wszystko kosztuje i nie macie gwarancji, że szybko się zwróci. Chcecie nagrać swój kurs? Pewnie trzeba będzie zainwestować w jakiś sprzęt, żeby całość miała sensowną jakość.

Macie pomysły na inne rozwiązania?

To chyba tyle ode mnie – mam nadzieję, że trafi się ktoś, kogo mogłam choć trochę zainspirować do działania. A może znacie inne rozwiązania z których mogliby skorzystać inni? Dajcie znać w komentarzach.

PS. Będzie mi miło, jeśli podacie ten wpis dalej.

Zobacz też