N10: Audyt UX i co się może przydać?

Październikowy newsletter dotarł już do odbiorców newslettera. A ja przypominam, że poza nim, wysyłam również krótsze wiadomości, których nie wrzucam na bloga. Długie, comiesięczne newslettery również będą archiwizowane tylko do 12 części. Od stycznia nie będę już wrzucać ich na bloga, więc warto się więc do zebzowego newslettera dopisać.

Newsletter, październik 2022

Dotarłam do Holandii i zaczęłam nową pracę jako projektantka produktu. Rozpoczęłam więc moją przygodę ze startupem. W obcym kraju, na nieznane mi rynki. Będzie wesoło! Trzymajcie kciuki!

Mądre słówko

Wędrówka poznawcza (heuristic evaluation) – To moja ulubiona forma audytu, która polega na przechodzeniu przez produkt według określonych ścieżek i notowaniu obserwacji. Pierwszym krokiem jest zatem stworzenie scenariuszy, które nie muszą być szczegółowe i rozbudowane, ale mają nam zapewnić, że sprawdzimy najważniejsze dla użytkowników i biznesu ścieżki. Takimi przykładowymi ścieżkami mogą być np.

  1. Osoba wchodzi przez reklamę na FB na landing page promocji i po zapoznaniu się z zasadami przegląda polecane produkty.
  2. Osoba wchodzi na stronę główną i wyszukuje trzy modele laptopa (tu możemy podać konkretne modele), a następnie dodaje je do porównywarki by zrozumieć różnice między nimi.

I takich ścieżek mniej lub bardziej ogólnych może być więcej. Staramy się tu więc odtwarzać ścieżki, którymi poruszają się np. klienci sklepu internetowego. Więcej o wędrówce poznawczej (i innych metodach) napisałam obszerny tekst na blogu – wystarczy kliknąć tutaj.

No to co z tym audytem?

Na blogu pojawił się baaardzo obszerny tekst o audytach UX – taki, gdzie jest dużo czytania, mało obrazków, sorry not sorry – starałam się w miarę wyczerpać temat. Więc jeśli zagadnienie audytu UX jest dla was czymś nowym, to zachęcam żeby najpierw zerknąć na ten blogowy tekst o audycie UX. A potem wrócić do newslettera, bo tu chciałabym podzielić się kilkoma wskazówkami i praktykami, które stosuję w pracy.

Audyt – moje dobre praktyki

Czyli co jest dla mnie ważne, kiedy zabieram się za audyt.

Upewniam się, że wiem, który produkt (lub jego część) audytuję

Może brzmi śmiesznie, ale miałam okazję zobaczyć audyt zrobiony na niewłaściwej wersji strony, o czym osoby za niego odpowiedzialne zorientowały się… po skończonej pracy. Mając kilka środowisk testowych, wersje przed i po redesignie i podobne wynalazki, można w sumie łatwo złapać się na tym, że przeglądamy niewłaściwą wersję. Dlatego zanim przystępuję do pracy, potwierdzam mailem/komunikatorem z odbiorcami audytu, dokładny adres strony (bądź wersję, urządzenie i system aplikacji).

Weryfikuję oczekiwania drugiej strony

Audyty są bardzo różnie rozumiane przed firmy i specjalistów, które je oferują. I powiedzmy sobie szczerze – powstaje sporo nikomu niepotrzebnych audytów. Takich co jedna z drugą firmą wcisnęły klientom żeby przyciąć trochę większej kasy na fakturze. Takich, co nie pogłębiają tematu i na koniec są tylko ładną prezką, pełną ogólników, której w firmie pewnie nikt już nie otworzy. Dobrze sobie dokładnie omówić co klienci dostaną, a czego nie. I dlaczego to, co oferujecie jest w waszej ofercie? Dlaczego klientom przyda się bardziej ta czy inna forma? Żeby na koniec dnia, dostając materiał od was, wiedzieli co może być efektem tej współpracy.

Przyspieszam pracę, gdzie mogę

Gotowe szablony dla bazy, fragmenty prezentacji, w których mogę podmienić tylko drobne szczegóły, oferta – cokolwiek co należy do powtarzalnych czynności, staram się mieć gotowe w formie szablonu. To polecam w ogóle, niezależnie od metody badawczej czy narzędzia do projektowania. Robicie coś już czwarty czy piąty raz i jest szansa, że będziecie robić to ponownie? Przygotujcie sobie do tego szablon np. umowy, faktury, a fragmenty maila lub wysyłanej wiadomości.

Dbam o prosty język w opisach

Obserwacje i rekomendacje to dwie najważniejsze części audytu. Ale na nic się nie przydadzą, jak osoba, która go dostanie nie zrozumie o co nam chodzi. To trudna część, wyzbyć się specjalistycznego języka, zastąpić skomplikowane terminy. Ale da się! A w najgorszym przypadku zawsze można podlinkować rozszerzenie tematu (zdarzało mi się np. polecać konkretne artykuły blogowe).

Pamiętam, że też jestem osobą, która popełnia błędy

Audytując nie chodzi o to żeby być wyrocznią, która teraz powie jak musi być wszystko zrobione. Wchodzimy w buty użytkowników i zderzamy to z naszą ekspercką wiedzą. Nie oznacza to wcale, że czasem przestrzelimy się z założeniami lub przywiążemy do czegoś uwagę dużą większą, niż zrobiłyby to osoby z grupy docelowej. Dlatego audyt, w idealnym świecie, nie powinien być jednym źródłem prawdym – uzupełniamy go o badania, obserwacje prawdziwych odbiorców i testy z użytkownikami.

Narzędzia, których używam przy audytach

Airtable – lub inne narzędzie do stworzenia małej bazy (Excel, Google Sheets). Ja odkąd nauczyłam się korzystać z Airtable, pokochałam to narzędzie. W poprzedniej firmie zdecydowaliśmy się na wykorzystywanie go do tworzenia filtrowanej, sortowanej bazy obserwacji i od tego czasu używam go właśnie w ten sposób. Jeśli do przejścia mam stronę lub coś, co mogę wyświetlić na ekranie komputera, używam dodatkowo wtyczki. WebClipper usprawnia pracę w dodawaniu screenów i ich opisów z okna przeglądarki bezpośrednio do bazy.

Keynote – albo inny Google Slides. Cokolwiek właściwie co pomoże skleić prezentację. Prezka służy mi zazwyczaj jako podsumowanie audytu – kilka stron z najważniejszymi obserwacjami, rekomendacjami i następnymi krokami.

Contrast checker – przydaje się żeby sprawdzić wartość kontrastu. Czasami już na oko widać, że coś jest zbyt jasne/ciemne. Ja lubię do komentarzy związanych z barwami dodawać wartość obecną w kontraście (hehe) do zalecanych 4,5:1.

Figma / FigJam / Miro / Mural – audyt wcale nie musi przyjmować bardzo ustrukturyzowanego raportu czy bazy z obserwacjami. Jeśli robię audyty na potrzeby wewnętrznych projektów, dla siebie, częściej używam do nich narzędzi, których używam w pracy i które pozwolą mi szybko (i przede wszystkim bezpłatnie) dzielić się wynikami pracy. Dlatego ostatnią prezentację z audytu podsumowałam po prostu w Figmie zamiast tworzyć kolejną prezkę, która pewnie zapomniana wylądowałaby gdzieś na dysku.

Warto zapoznać się też z DevTools w Chrome (lub jakimś innymi narzędziem służącym do zerkania w kod w używanej przez Ciebie przeglądarce)

Njusy i ploteczki

→ Chyba największym njusem ostatniego tygodnia było połączenie Figmy z Adobe. No i z jednej strony rozumiem to całe zamieszanie dookoła, ale z drugiej – to tylko narzędzie. Fajne/niefajne, ulubione lub nie, po prostu kolejna appka, z której korzystamy. Podobnych historii osoby projektujące i badające już trochę znają – Fireworks, Flash, Morae i kilka innych, które miały rewolucjonizować tworzenie internetowych treści. Warto więc na koniec dnia zapamiętać, że jeszcze nie raz staniemy przed zadaniem zmiany narzędzia i opanowania go najlepiej jak się da. A póki co, Figma jeszcze przez jakiś czas z nami zostanie 😀

→ Amazon zaprezentował nowego Kindla – Scribe. Oprócz głównej funkcji – czytania, pozwoli nam na robienie notatek za pomocą dołączonego do urządzenia rysika. Pozwoli to na min. dodawanie odręcznych notatek do czytanych książek. Więcej szczegółów znajdziecie w oficjalnym komunikacie prasowym od Amazona.

→ Twitterem zatrzęsło też na wieść o nowościach w kalendarzu od Google. Tu i tam można znaleźć opinie, że nadchodzi koniec Calendly, bo Google Calendar wprowadza możliwość umawiania spotkań (Calendly ma jednak jeszcze trochę więcej do zaoferowania). O Calendly wspominałam w newsletterze z sierpnia – to narzędzie świetnie sprawdziło mi się do umawiania się na spotkania rekrutacyjne gdy szukałam pracy.

Google Calendar ma już opcję ustawiania przedziałów czasowych i umawiania spotkań. To, co się zmienia, to fakt, że osoby, które chcą wybrać czas spotkania, nie muszą posiadać konta Google (wcześniej było to obowiązkowe). Odświeżona zostaje też wizualna strona tej części, czego nie mogłam się doczekać. Opcja wejdzie na razie dla użytkowników Google Workspace (płatnych przestrzeni), więcej przeczytacie na stronie.

Zebzowy update

→ Przeniosłam się do Holandii i od października zaczęłam nową pracę – jestem na etapie onboardingu (poznaję zespół, produkty, procesy). Wszystko wygląda na to, że udało się znaleźć mieszkanie, ale nie cieszę się jeszcze dopóki nie podpiszę umowy (bo sama w to jeszcze nie wierzę). A to oznacza, że jeszcze chwilę zajmie mi przeprowadzka (większość moich rzeczy, jak np. mikrofony jest w Polsce) i poukładanie sobie przestrzeni do nagrywania nowych materiałów. Zwłaszcza, że w tym tygodniu jadę już na pierwszą podróż służbową z nowej firmy. Będę dzielić się tym z pewnością na Instagramie!

→ Pojawił się nowy, krótki wpis o Team Canvas – to ciekawe narzędzie dla osób, które chcą wraz z zespołem uporządkować sobie to i tamto. Nie musi to być zespół projektowy, narzędzie jest uniwersalne i składa się z gotowej formatki (w dwóch wariantach) i planu warsztatów. Szerzej opisałam to na blogu, a wszystko można pobrać za darmoszkę na stronie projektu.

→ Jest nowe zadanie Idź Pan w UI! – tym razem z projektem aplikacji językowej na zegarki. Treść zadania jak zawsze, we wpisie na blogu.

Polecajki

Narzędzie

? Ze względu na pracę przypominam sobie właśnie ProtoPie – sporo czasu minęło odkąd coś tam sobie ostatnio grzebałam. I jestem w szoku jak bardzo ta appka się zmieniła. Jeśli robisz prototypy do testów i potrzebujesz czasem bardziej zaawansowanych interakcji, to może się okazać dużo przyjemniejszą alternatywą niż Axure. Na uwagę zasługuje przede wszystkim możliwość budowania prototypów łączonych z fizycznymi przyciskami i pokrętłami i możliwość prototypowania z dźwiękiem! Do pobrania za darmo na stronie ProtoPie.

Do obejrzenia

Thinking styles (40 minut po angielsku) – to wykład wprowadzający do tego pojęcia (na polski będzie to style myślenia, ale może znasz inne tłumaczenie tego terminu, daj znać odpowiadając na tego maila!). To ciekawa alternatywa dla klasycznych person.

Polecajka książkowa

? Po raz kolejny można wyhaczyć chyba najlepszy książkowy Humble Bundle – pełen świetnych lektur o projektowaniu i badaniach. Właściwie za bezcen (patrząc na liczbę książek i jakie to tytuły) dostajemy kilka klasyków – są tu tytuły polecane przeze mnie i moich YouTubowych gości, min. Designing for the Digital Age, About Face, Evil by Design, Design for Hackers i inne. Najtańszy pakiet można pobrać już za trochę ponad 5 zł. Minus – dużo długich książek do przeczytania po angielsku ? plusy – cała masa wiedzy zamknięta w kilku .PDFach. Ja bym brała, gdyby nie to, że już je kupowałam w jednym z poprzednich Humble Bundle!

You May Also Like
Read More

N08: Szukanie pracy projektowej

Później niż zawsze, ale jest. Kolejny newsletter, sierpniowy, trafił właśnie do skrzynek subskrybentów. A ja przypominam, że poza nim, wysyłam również krótsze wiadomości,…
Read More

N06: Projektowanie UI to nie tylko obrazki

W tym miesiącu trafi do skrzynek subskrybentów również inny typ wiadomości – dużo krótszy, bogatszy w polecajki i krótsze przemyślenia i pomysły. To wiadomości,…